Dwa lata temu przy porodzie zmarła mi żona. Z pomocą rodziców wychowuję syna i jakoś daję sobie radę chociaż pierwszy rok był koszmarem, bo musiałem się podnieść psychicznie (było cholernie ciężko :(), zaopiekować dzieckiem i poukładać codzienność. Z perspektywy czasu uważam, że się udało, dlatego chciałbym rozpocząć nowe życie z kobietą. Żona na zawsze pozostanie w moim sercu, ale nie chcę być sam. Znów chcę kochać i być kochanym
Dwa lata temu przy porodzie zmarła mi żona. Z pomocą rodziców wychowuję syna i jakoś daję sobie radę chociaż pierwszy rok był koszmarem, bo musiałem się podnieść psychicznie (było cholernie ciężko :(), zaopiekować dzieckiem i poukładać codzienność. Z perspektywy czasu uważam, że się udało, dlatego chciałbym rozpocząć nowe życie z kobietą. Żona na zawsze pozostanie w moim sercu, ale nie chcę być sam. Znów chcę kochać i być kochanym































Wszystko wskazuje na to, że naszą wiedzę dotyczącą tempa powstawania takich nacieków będzie trzeba zrewidować, bo jak widać nie potrzeba tysięcy lat by coś "zarosło" kamieniem. Jak widać nasz światopogląd i wiedza na jego temat jest wciąż mocno ograniczona
źródło: comment_1623146125nrL4hUA1bd6ZE5AwgEC46Z.jpg
PobierzDziś widziałem mój czajnik i potwierdzam.