śmiać mi się chciało jak dziadkowie dywagowali czy wyjdzie do nich w sukience czy jak nie wystrojona na ten rosół a ona w tych samych ciuchach roboczych nawet do obiadu przyszła. Ogólnie panowie z klasą wychodzą z tego, że zostali potraktowani jak darmowa siła robocza żeby gospodarkę obrobić. Podziwiam ich i nie dziwię się, że im się kobita odwidziała. Tylko, że problem jest taki, że tam robota goni robotę i nie mają
startwhere






























