W okolicach piątej klasy podstawówki, kiedy wylewałem resztki ze szkolnego obiadu, nauczycielka, która uczyła mnie w klasach 1-3 (ta sama, która usadziła mnie z niepiśmiennym i groziła wezwaniem ojca, kiedy próbowałem oddać gnębiącemu mnie patusowi), powiedziała do kogoś z boku po co to je? Rozumiecie? Nie ON, tylko TO! Dla niej nie byłem nawet człowiekiem. Nigdy tego nie zapomnę. Po latach, kiedy ojciec spotyka ją w powiatowym, wita się z nią, jak

kamil150794




























