#przegryw najsmutniejsze w śmierci mojego psa jest chyba to że istnieje możliwość że po prostu pozostała po jego egzystencji pustka, że nic nie ma. Żył tyle lat i nagle po prostu zniknął i nigdzie już nie istnieje w jakiejkolwiek postaci. Czy to jako energia która powróciła do matki ziemi, czy dusza, czy może coś jeszcze innego. Chciałbym żeby gdzieś biegał i żeby coś po nim pozostało. Oczywiście oprócz pozostawionych rzeczy

mmmod
























