Znalazłem w dokumench mojej zmarłej mamy kalendarz jakiegoś członka rodziny z 1939r. Notował on codziennie pogodę oraz ważne wydarzenia ze swojego życia.
Strona z 1 września wzbudza we mnie ogromne emocje.
Niestety nie znam znaczenia rysunków na marginesach. Jest ich pełno. Pogoda dotyczy Lwowa.
@Old_Postman: Błagam, popraw to nieszczęsne "Ian'a Fleming'a". Osoba pisząca notki o pisarzach nie powinna robić błędów wypalających oczy.
I dislike men and women when they are cold-hearted (a reserved manner is okay), unpleasant to those who can't hit back (waiters, etc.), unable to allow others to finish a sentence, stingy, disinclined to listen to reason and fact, bad hosts, bad guests, affected, racialist, intolerant of homosexuality, anti-British, members of the
@Old_Postman: Bez apostrofów, Iana Fleminga. Aposteofy stosuje się, gdy imię, albo nazwisko kończy się samogłoską: Bruce Willis - Bruce'a Willisa, Anthony Hopkins - Anthony'ego Hopkinsa, Ted Bundy - Teda Bundy'ego itd. Czy pisząc o polskim aktorze napisałbyś Mark'a Kondrat'a, a o pisarzu Julian'a Tuwim'a?
@uknot: @Dwadziescia_jeden: To po prostu taki sposób pokazania danych różniących się o rząd wielkości na jednym wykresie. Innym sposobem jest oczywiście zastosowanie podziałki logarytmicznej, ale tego typu zabieg stosuje się raczej na wykresach przeznaczonych dla odbiorcy, który domyślnie jest na to przygotowany (w publikacjach o charakterze naukowym). Tu mamy do czynienia z wykresem dla laików.
@brednyk: To nieprawda, że w latach '50 było więcej ludzi niż
Dobra, mam problem i potrzebuję porady, ale zacznę od początku. W ogóle nie wiem czemu o tym tutaj piszę, ale chyba nie mam kogo się poradzić. Więc tak, kilka miesięcy temu zagadał tutaj do mnie na pw pewien mireczek. Spoko nam się gadało i żartowało, komentowaliśmy sobie wpisy, wysyłaliśmy sobie jakieś śmieszne memy. Ogólnie na początku to było czysto kumpelskie gadanie, nawet regularne pociski, czasem się nie odzywaliśmy do siebie w ogóle przez kilka
20 grudnia 1971 widoczny na poniższym zdjęciu prototypowy Ikarus 280 wyjechał na ulice Budapesztu i rozpoczął obsługiwanie linii 107. Mimo iż ten egzemplarz jeździł tylko do 1982 roku po czym został zezłomowany, to zapoczątkowana wtedy era w budapeszteńskiej komunikacji miejskiej trwa do dzisiaj. Ikarusy 280 jeżdżą już po stolicy Węgier od 46 lat i 3 miesięcy, ale niestety to nie jest żaden światowy rekord długości liniowej eksploatacji modelu autobusu w komunikacji miejskiej,
@WszeborWlostowic: Routemastery nadal jeżdżą po Londynie. Co prawda tylko na jednej linii - 15, i tylko na jej "turystycznym" odcinku, pomiędzy Trafalgar Square a Tower Bridge, ale na tej s trasie są traktowane jak każdy inny autobus.
@WszeborWlostowic: Ale po Krakowie jeździ jedna sztuka i jak sam piszesz - sezonowo, w Londynie tych starych "piętnastek" jest więcej i kursują przez cały rok. Jakie więc kryterium proponujesz, żeby jednoznacznie stwierdzić czy linia jest przez dany model obsługiwana regularnie czy turystycznie? @wikcianikcia: Autobusy produkują Węgrzy, Grecy pod tą nazwą produkują samoloty.
Ciekawostkę znalazłem o zabójczym błędzie brytyjskich architektów. Budynek na zdjęciu to Bridgewater Place w Leeds. Ten budynek spowodował śmierć jednego człowieka a kilkadziesiąt innych ranił. Wygląda jak zwykły, brzydki biurowiec więc co w nim takiego zabójczego? Otóż architekci nie przewidzieli jak będzie wpływał taki właśnie kształt budynku na wiatr. Budynek jest najwyższy w okolicy, nic go nie osłania. Jego duża płaska część z "korytarzem" wzdłuż całej ściany działa jak gigantyczny szyb wentylacyjny
Mireczki, mam zamiar przygotowac i zlozyc do Sejmu obywatelski projekt ustawy o przeciwdzialaniu wspoluzaleznienia od nikotyny. Oczywiscie nie sam, bo do tego potrzebuje fachowcow, wieeelu podpisow, osob medialnych itp. itd.
Ale wstepne rozmowy z prawnikami potwierdzają, że jest to mozliwe i calkiem realne jeszcze w tym roku.
Ustawa zakladalaby glownie: - zakaz palenia wyrobow tytoniowych w miejscach publicznych takich jak w rozumieniu ustawy o wychowaniu w trzezwosci (czyli ulice, chodniki, przystanki, parki, lasy, plaże
@WszeborWlostowic: Delegalizacja byłaby przynajmniej w jakiś pokręcony sposób, ale jednak uczciwa. A gdyby wprowadzić to, co proponuje ten koleś, mielibyśmy produkt (używkę!) legalny do zakupu i posiadania, ale już nielegalny do używania. Bo, powiedzmy sobie szczerze, gdybyś mógł palić wyłącznie w swoim domu, to i tak po jakimś czasie "okazałoby się", że dym tytoniowy przenika przez ściany, przemieszcza się wzdłuż kabli i rur, żeby tylko zaszkodzić twoim sąsiadom. No i
Sieci tramwajowe europejskich stolic dzielą się na młode i stare. W niektórych stolicach sieć tramwajową zlikwidowano dawno temu i niedawno odtworzono - np. w Paryżu, Londynie, Madrycie. W pozostałych stolicach zwykle tramwaje istnieją nieprzerwanie od ponad 100 lat. Tramwaje starzeją się wolniej od autobusów, poza tym częściej poddaje się je modernizacjom aby nie były tak przestarzałe, dlatego nie jest niczym dziwnym, że nawet na mitycznym "zachodzie" jeżdżą tramwaje starsze od dużej części
@Ikarus_280: Tramwaje to największe przekleństwo miast. W epoce autobusów elektrycznych, wodorowych, w najgorszym razie z silnikami spalinowymi spełniającymi wyśrubowane normy emisji spalin upada ich jedyna zaleta - brak emisji spalin właśnie. Poruszanie się tramwajem po centrum większości miast to loteria - kierowcy wjeżdżający na torowiska wpuszczone w pas jezdni, samochody parkujące tak, że tramwaj nie może przejechać, a awaria jednego z nich to praktycznie paraliż całego ciągu i to nieraz
Taka ciekawostka,wiecie że Polsat na początku swojego istnienia nadawał sygnał z Holandii a dokładnie ze studia w Hilversum,było to spowodowane tym że ówczesne prawo zakazywało innych telewizji niż ta publiczna,dopiero po znowelizowaniu przepisów,5 października 1993 stacja otrzymała od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji koncesję na emisję naziemną w Polsce a 27 stycznia 1994 Polsat uzyskał koncesje na ogólnopolską telewizję komercyjną.
Od celu podróży dzieli Was jeszcze 200 km, a głód już ściska Wam żołądek? Włącza się rezerwa, zjeżdżacie na stację i od progu kusi Was zapach znajomej przekąski... i jak tu nie skusić się na hot doga! Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nosi on tak oryginalną nazwę, której nie sposób przetłumaczyć? "Gorący pies" brzmi przecież co najmniej dziwnie...
W poszukiwaniu korzeni tej nazwy musimy cofnąć się do XV wieku, gdy we Frankfurcie nad Menem
@TzK_: > Nazwa miasta Nowy York wzięła się zresztą od rozpowszechnionej tam tradycji stosowania mięsa psów rasy York.
Bzdura. Nazwy miast na terenie Ameryki Północnej w sporej części powstały przez "zapożyczenie" nazw miast europejskich z dodatkiem przymiotnika "nowy". New York ma swój odpowiednik w angielskim mieście York.
Dwaj imigranci, którzy przyjechali do USA pracować po wielu miesiącach harówki postanowili wybrać się na spacer po mieście. Idą, rozglądają się i zauważają wózek
Żeby było zabawniej, Wiechu należał do tych nastolatków, którzy bardzo szybko zaczęli dojrzewać, w związku z czym będąc już niemal pełnoletnim z pozostałymi chłopakami sięgaliśmy mu co najwyżej do krawędzi nabitej metalowymi osłonkami jednorazowych zapalniczek klapy ukradzionego z demobilu w Białymstoku plecaka typu „kostka”.
Wy mieliście po osiemnaście lat i sięgaliście typowi do plecaka? To on miał 3 metry wzrostu czy nosił plecak na głowie, jak w Afryce dzbany
@Usmiech_Niebios: Ale z zacytowanego przeze mnie fragmentu wynika, że to oni byli już pełnoletni. Może w miejscu skąd pochodzi autor tych wypocin uczą jakiejś alternatywnej polszczyzny.
W wielu domach w Luksemburgu, Francji, Belgii, Holandii, Skandynawii czy Niemczech mieszkańcy nie zakrywają okien zasłonami czy firanami w kuchni i salonie. Życie rodzinne na widoku publicznym, to tradycja, która ma kilkaset lat. Jaki ma cel? U jej podstaw leżą dwie wartości:
- po pierwsze pokazujemy wszystkim, że w naszym domu wszystko odbywa się w zgodzie z normami społecznymi, nikt nie wywołuje diabła, nie bije żony czy dzieci, gotujemy normalne jedzenie, nie
@grafikulus: Nie wiem jak w innych krajach, ale w Holandii stanie na chodniku i dłuższe gapienie się komuś do salonu jest w bardzo złym guście. To taka obustronna umowa - ja ci pokazuję, że nie mam niczego do ukrycia, a ty nie nadużywasz mojej otwartości.
@lis6502: Dobra, mniejsza o mój zapasowy dysk. Właśnie znalazłem sklep z używanymi dvd i sobie ten film kupię. Kupię też jeden dla ciebie. Podaj adres, to ci wyślę płytkę.
Kolejna część naszego małego przewodnika kulinarnego po świecie :) Dzisiaj czas na Tajlandię!
Już od pierwszych kroków w każdej większej tajskiej miejscowości łatwo zauważyć, że jedzenie odgrywa znaczącą rolę w kulturze tego kraju. Kolorowe stragany owocowe wabią wzrok a uliczne kramy z tutejszymi specjałami kuszą zapachami. W trakcie posiłku w jednym z takich miejsc często przy sąsiednim stoliku można spotkać lokalnych mieszkańców.
Na ich talerzach królują często Pad Thai czyli smażony makaron ryżowy z
Wybieram się wkrótce do Tajlandii, więc plus za ten wpis. Wszystko od strony logistycznej mam już przygotowane, teraz pozostało mi zbieranie tego typu informacji, żeby jak najlepiej wykorzystać czas, który mi tam przyjdzie spędzić.
@Guciox: Dzięki. Tak ma szybko przychodzą !imdo głowy te: 1. Nie mam żadnych alergii pokarmowych, ani innych ograniczeń natury zdrowotnej czy ideologicznej. Czy jednak jest coś, czego powinienem się wystrzegać? 2. Jakie miejsca poleciłbyś w Bangkoku? W sensie kulinarnym, ale też rozrywki, zwiedzania. Coś, o czym nie wspomina prawie każdy przewodnik i blog, a co tobie przypadło do gustu. 3. Co poleciłbyś, a co odradzasz na wyspie Phuket? Szczególnie w
Strona z 1 września wzbudza we mnie ogromne emocje.
Niestety nie znam znaczenia rysunków na marginesach. Jest ich pełno.
Pogoda dotyczy Lwowa.
źródło: comment_8qV6GupyS0HyaGxJEXs05bZbfSQN7lwA.jpg
Pobierz