Hej Mirki, macie do polecenia jakieś fajne traski rowerowe 1-2 dniowe okolice #wroclaw w promieniu ~300km? A może ktoś nawet ma chęci na ten weekend żeby sobie pokręcić? #rower #szosa
Gdzie we Wroclawiu robia dobry fitting w rozasdnej cenie (ze swoim rowerem)? Obecnie latam na gravelu, a moj caad12 sie kurzy, bo mnie w krzyzu lupie i w rekach po 40km. Wedlug tutoriali dostepnych w internetach jest ok. Przymierzalem sie juz kilkanascie razy, ale nic nie pomogolo (lacznie z wymiana siodla, baranka). Na gravelu zajelo mi to 4-5 jazd i moge teraz latac caly dzien i nic mnie boli, a jazda na
Gdzie nad jeziorko tak do 300km od Wrocławia? Jak fajnie to może być dalej.
Dwojka gówniakow (lvl4 i lvl miesiąc) i pies mały. Tak żeby i pies mógł latać bez przypału i żeby gówniaki mogły się popluskać (żeby było łagodne zejście do wody) i żeby jakieś atrakcje były dla januszy typu wrzuć 5zl i miśka nie wyciągniesz. No i że względu na psa i dzieci to raczej jakieś domki, aniżeli pokój w hotelu.
W Sławie byłem ostatnio z 15 lat temu, spoko tam teraz?
Traska do 30km na południe/zachód wrocka, ktoś coś zarzuci? Topacz odwiedzony, trasa Oporów - Bielany - Jagodno wyjeżdżona, lotnisko objechane. Coś ciekawego jeszcze można objechać w tych okolicach? Myślę wchodnią obwodnicą Wrocławia i zakończyć na niskich łąkach / za zoo ale może są jeszcze jakieś ciekawe traski w okolicy do pokręcenia? (najlepiej mniej ruchliwymi drogami / ddr ) #rowerowywroclaw
569 091 + 79 + 212 = 569 382 79 - uczciwa czwartkowa ustaweczka spod tagu #szosowywroclaw #rowerowywroclaw Żwawym tempem zrobiliśmy szeroką pętlę przez Oławę, a także zgarnęliśmy miłe dziewczę, które do samego końca trzymało koło i nawet dało dobrą zmianę.
212 - dzisiejsza wyprawa po #zaliczgmine (+13) z @krzysiekdw i @KierownikW10 do Zielonej Góry. Wyjazd z miasta idzie nam mozolnie, bo na rozoranej
Jeżdżenie przy Wrocławiu ma swój urok, ale nie oszukujmy się, po paru latach robi się to zwyczajnie nudne. Te same asfalty, te same dziury, ten sam atak na wiadukt każdego razu...
Trzeba temu zaradzić!
Dlatego zapraszam na wyprawę do Zielonej Góry. Jedziemy w niedzielę, start o 7:25 z pętli na Zawalnej vel Karłowice. Trasę mamy taką: https://www.strava.com/routes/27282780 W planie przeprawa promem przez Odrę, zbieranie gmin, podziwianie kompletnie niczego i zwiedzanie zapomnianych wsi lubuskich. Nie gwarantuję, że będzie cały czas kostka brukowa lub asfalt. Skoro jest to niedziela, to sklepy mogę być pozamykane, proszę się zatem uzbroić w większe ilości wody. Powrót pociągiem, pewnie regio, ale nie umiem wskazać którym, bo to zależy od tempa wycieczki - będzie ono niemniejsze niż 28km/h, (bo przecież jedziemy z wiatrem ( ͡°͜ʖ͡°)) ale ewentualne postoje mogą nam wydłużyć czas przejazdu. Oczywiście w
Może ktoś. się podzielić jakimiś fajnymi trasami w okolicach Kłodzka na jakieś 4-5h? Będę jechał gravelem więc nie wymagam asfaltu. #rowerowywroclaw #gravel
@ShortyLookMean: z rzeczy asfaltowych to polecam Radków/Karłów, Polanicę/Zieleniec, Bystrzyca Kł/Spalona, Lądek/Javornik - gdzie nie pojedziesz będzie sztos ( ͡°͜ʖ͡°)
Wyprawa na Grosse Belchen, znany też jako La Grand Ballon d'Alsace. To to leży we Francji, pasmo Wogezy, dolina Renu, blisko do Niemiec i Szwajcarii.
Start z Freiburga, gdzie chwilowo mam bazę. Pustymi drogami lecę na granicę w Breisach. Francja wita mnie lokalką ze sfrezowanym asfaltem, z bonusem w postaci żwirku. Szczęśliwie atrakcja ta trwa tylko kilka kilometrów. Po dwóch tygodnia orania mniejszych i większych górek nogi nieco głupieją na dłuższym płaskim odcinku - dawno nie pamiętam u siebie średniej przelotowej 33-34km/h, no chyba że z wiatrem ( ͡°͜ʖ͡°) Francuskie wioski powoli budzą się do życia, pod piekarniami gromadzą się ludzie. O 10 melduję się na starcie podjazdu - tablica mnie informuje, że do opędzlowania będzie 17,5km i 1043 metrów w pionie. Pierwsza połowa podjazdu wiedzie dość głębokim lasem, a droga wybitnie wije się wokół skał, drzew i innych uwarunkowań przyrody. Na trasie zero aut, ale nieco cyklistów, dzięki czemu jest motywacja do jazdy tempem nieco agresywniejszym niż zwykle. Druga połowa podjazdu to już uczciwa droga lokalna, z autami i słupkami kilometrowymi. Te ostatnie zaskoczyły mnie mocno - oprócz informacji o kilometrze, było na nich też napisane, na jakiej jest się wysokości - mega! Zaskakują też dwie krótkie serpentyny z kostki brukowej - od razu przełęcz Walimska mi się przypomniała. Ruch kolarski rośnie, mijam chyba wszystkie kategorie wiekowe obu płci. Na szczycie przerwa na fotki i bananka. Słońce już uczciwie smaży, ale na tej wysokości (1325m) nie jest to jakiś duży problem. Przez La Markstein zjeżdżam gdzieś pod Kruth, gdzie liczyłem na jakąś zaporę i urodziwy zbiorniczek, ale niestety rozczarowałem. Następny podjazd, pod Col de Bramont (całe 956m npm) prowadzi wybitnie kręta droga ze świeżo namalowanymi pasami. Kolejny zjazd, kolejne bezdroża i brak cywilizacji w ciasnych górskich kotlinach. W takich momentach wspomniane słupki kilometrowe są naprawdę na wagę złota. Ostatni podjazd kończy się na La Schlucht ze skromnym stokiem narciarskim i kościółkiem. Nastaje długi zjazd, niestety pojawia się też wkrótce kamper, który skutecznie tworzy peleton aut i kolarzy. W Munster uczciwy kawałek bruku, na szczęście plomby zostały gdzie miały zostać. Wjeżdżam do Colmar, gdzie daję szansę lokalnemu systemowi ścieżek rowerowych i nie żałuję tej decyzji. Stamtąd już szybko do Neuf-Brisach (tak, to to z tej pasty ( ͡°͜ʖ͡°)). Słońce już jest agresywne, więc w Breisach przerwa na lody. Powrót już
@Dewastators: bardzo ładnie, miałem w planach w tym roku grand ballon, ale przez tego wirusa nic się nie da zorganizować. zobaczymy we wrześniu - mamy bilety do polski, żeby pokręcić się po karkonoszach (w tym karkonowska i stóg), ale jeśli będzie groźba zamknięcia granic polski, to jadę do miluzy na kilka dni i kręcę się po wogezach
To uczucie, gdy zaczynasz urlop po kilku masakrycznie ciężkich tygodniach pracy i pierwsze, co robisz, to wsiadasz na #szosa i jedziesz po prostu przed siebie - jak najdalej, ile nogi poniosą!
Tak właśnie zrobiłem w piątek, jadąc wzdłuż trasy pociągu Poznań-Wrocław, żeby mieć czym wrócić do domu w sytuacji awaryjnej no i na koniec eskapady. Uważam, że spoko przełamanie od kręcenia kółek po
@salad_fingers: o, widzę kolejny amator one-wayów ( ͡°͜ʖ͡°) zapraszam pod #rowerowywroclaw, od czasu do czasu coś wspólnie jedziemy bliżej lub dalej ;D
Restart sezonu (trzeci już chyba). Po 3 tygodniach w domu i z wciąż nieopanowanymi problemami z zatokami i gardłem miałem taki ból dupy patrząc na Wasze wpisy i z tego powodu że Strava skasowała mi 245PLN, że ruszyłem.
Organizm przeżył trochę szok, bo gdzieś po 7km postanowiłem urządzić sobie trzykilometrowy sprint. Odcięło klasycznie, ale chwilę potem już odżyłem, odpocząłem na podjeździe :) Finalnie 25kmh średnio gdzie mam trochę szutru i 10km miasta nie przeraziło mnie. Nie ma co czekać, trzeba korzystać z lata.
Śmigał ktoś taką trasą? Szczególnie chodzi mi o końcówkę od Racławic przez Żurawinę do Wrocławia, jak tam z jakością jezdni. To moja pierwsza trasa na tej stronce ( ͡°͜ʖ͡°) https://en.mapy.cz/s/melofocado #rowerowywroclaw
@viejra: ręków > damianowice spore ubytki w asfalcie. Domasław > ŻÓrawina spory ruch w tygodniu. Wysoka > Bielany jest ścieżka rowerowa z takiego różowego bruku ;d
#rowerowywroclaw #rower
źródło: comment_1599584698iePNeKMTt29hbjWFyhq8G0.jpg
Pobierz