Hazy Looper
Hazy IPA od Pinty. Nowość, na rynku od miesiąca. Wygląda jak mętny, jasny sok, taki np. cytrynowy. Piana wyraźna. Aromat cytrusowo-cytrynowo-kokosowy. W smaku cytrusy ale jakieś takie niewyraźne. Jest ziemiste. Goryczka słaba. Nic więcj się tutaj nie dzieje. Przez słabą goryczkę, mało nut smakowych i dominację cytrusów wychodzi trochę mdle. Przyzwoite ale szybko męczy. Nie ma podjazdu do np. niedawno testowanego Evergreen. Mam wrażenie, że to taka trochę nie
Hazy IPA od Pinty. Nowość, na rynku od miesiąca. Wygląda jak mętny, jasny sok, taki np. cytrynowy. Piana wyraźna. Aromat cytrusowo-cytrynowo-kokosowy. W smaku cytrusy ale jakieś takie niewyraźne. Jest ziemiste. Goryczka słaba. Nic więcj się tutaj nie dzieje. Przez słabą goryczkę, mało nut smakowych i dominację cytrusów wychodzi trochę mdle. Przyzwoite ale szybko męczy. Nie ma podjazdu do np. niedawno testowanego Evergreen. Mam wrażenie, że to taka trochę nie











Testowane tutaj. Podtrzymuje wszystko co tam napisałem. Wnioski z podejścia numer 2: Goryczka mogłaby być wyższa. Tym razem wyczuwam trochę legendarny mokry karton. Ogólnie jest dalej lepiej niż dobrze.
#chwedpije #p--o #pijzwykopem #ocenpiwo #craftbeer
źródło: IMG_5355
Pobierz