czyli idąc waszym tokiem myślenia, jakbyście nocowali w hotelu, naszła was ochota na pałowanie wiplera, a następnego dnia obsługa hotelu poinformawała was, że wasze wyczyny były nagrywane bo w pokoju jest kamera to waszą reakcją było by hehe FAFO, było nie walić konia poza własną piwnicą? xDDDDDDDDDDDDDD
@eltanol3000: używając twojej analogii, ujmę to tak: jeśli już byłbym tak głupi, żeby nocować w hotelu, którego obsługa nie umie się ze mną
Kurde, zaczynam chyba czuć podobny "post-olympic blues" jak po Paryżu. Wtedy, w połowie sierpnia, koniec zmagań olimpijskich zwiastował nadejście jesieni, a więc koniec lata. Jednocześnie człowiek oglądając ceremonię zamknięcia zdawał sobie sprawę końca czegoś wielkiego i to, że nieuchronnie wszystko się kiedyś kończy. I teraz podobnie. Chłop wracał z pracy i zawsze było co oglądać, a to skoki z Tomasiakiem, a to łyżwiarstwo szybkie z pechowym, czwartym Żurkiem, a to łyżwiarstwo figurowe
@remlezar: wykopowa narracja z p---y nie mająca żadnych podstaw. Byle d-----ć samemu sobie, chcąc d-----ć urojonym rasistom. I jeszcze jakieś zakompleksione Mariusze to plusują.
@Varesi: żeby było śmieszniej, czysto wizualnie one są mniej więcej na tym samym poziomie atrakcyjności, co oni, tylko na spermiarzy działa prostacka otoczka krzykliwych ciuchów, fryzur i makijażu xD
#zonadlapolaka Wojtek jedzie po bandzie. Kupuje pierścionek zaręczynowy. Oby się nie przejechał. Wątpię, że jedynaczka zostawi rodziców i poleci za ocean, gdzie zostanie na stałe.
@tomasz-aleksander-barania: ja p------ę, koleś szuka dorywczej pracy, do której pewnie i po zawodówce bez doświadczenia biorą, a ty wyjeżdżasz z tymi wykopowymi frazesami o "napisaniu, co umiesz i w czym jesteś dobry" xD. To nie lata 90/końcówka lat 00.
trzeba było pracować w domu zamiast grać w gierki to by nie było problemu ( ͡°͜ʖ͡°)
@conamirko: ale wiesz, że to co powtarzasz, to spin menedżmentu z korpo xD? Tak samo jak te bajki o informatyczkach, co się "chwalili w necie, że na zdalnej robią po 3 etaty".
G---o to miało w praktyce wpływu na zmiany w trybie pracy, bo decyzja poszła od góry
25 stycznia 1995 roku, Pan Piłkarz Eric Cantona bez ceregieli zaebał kopa faszolowi na meczu, Matthew Simmons nazywał sie hailujący frajer.
Prawaczek miał różne ekscesy z prawem jak i walił konia pod narodowe pierdy brytyjskie, jakieś fronty narodowe ichniejsze itd itd. Miał wyrok za atak na trenera, który nazwał go tym czym jest “nazistowskim ścierwem”, dodatkwo rzekomo zaczepiał Cantonę, wyzywając go od „cudzoziemców” XD nie weryfikowałem ale domyślam
@eltanol3000: używając twojej analogii, ujmę to tak: jeśli już byłbym tak głupi, żeby nocować w hotelu, którego obsługa nie umie się ze mną