Kiedyś pod zapałkę w Zabierzowie, a wczoraj pierwsze kwadraty w tym roku, jak na razie zbieram brakujące i niedługo atak na 16x16 ;)
Wczoraj dodatkowo pierwsza przejażdżka w SPD i udało mi się ochrzcić: raz po dłuższym podjeździe na szutrowej drodze dojechałem do skrzyżowania i chciałem popatrzeć na mapę gdzie skręcić - więc w ogóle myślałem o czym innym :)
A potem już jakieś 300 metrów od domu zagapiłem się i wjechałem na krawężnik i dla odmiany druga noga ;)
Teraz
















To pierwsze to przejażdżka do Skawiny (musiałem coś załatwić), trochę nadłożyłem drogi ;)
Wczoraj miałem zamiar jechać do Włosania po brakujące kwadraty i po 5 kilometrach wjechałem w dziurę. Dojeżdżałem do skrzyżowania, mijał mnie samochód i jak ją zobaczyłem to odruchowo tylko wstałem i przeniosłem ciężar na tylne koło. Przednie przejechało, a tylne uderzyło, usłyszałem tylko syczenie i zobaczyłem flaka.
To była moja pierwsza wymiana w szosie, zajęło mi to ponad 40 minut. Rzeczywiście zakładanie opon w tribanie nie jest wcale lekkie (zwłaszcza za pierwszym razem) ale ponieważ spodziewałem się niemożliwego zastanawiam się, czy zrobiłem to dobrze ;)
Z racji moich obaw i straconego czasu zmieniłem plany, zawróciłem i zrobiłem tylko kilka kilometrów koło komina.