Prima aprilis
Dowiezienie dziecka do prywatnej szkoły pod same drzwi stoi w hierarchii codziennych obowiązków tak wysoko, że każdy, kto występuje przeciwko temu procederowi, jest złym człowiekiem. Historia nieciekawa, do której pewna osoba postanowiła dorobić bogatą opowieść o codziennej udręce.
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 516
- Odpowiedz







Komentarze (516)
najlepsze
Argument ostateczny xD
@niechcetukonta: to jak policjant ktory w katowicach zaparkowal na rynku bo poszedl kupic lody dla dzieci ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wcześniej
Kierowniczka: Pan sie przesunie autem bo ja chcę zaparkować
Ja: Ale ja stoję w liniach
Kierowniczka: proszę pana ale ja mam duże auto i potrzebuję więcej miejsca!
Pan Maksym "Konfitura" z żoną mógłby spokojnie Pazurom sprawę założyć z wolnej stopy o zniesławienie, oszczerstwa bezpodstawne i by wygrał, a jest z kogo sciągnać.🤞
Dopiero może inni pseudopatocelebryci by zrozumieli jakby odczuli to finansowo na ich przykładzie.
Pewnie tego nie zrobi, bo mu zwyczajna ludzka przyzwoitość nie pozwolą, a jakiś biedny też nie jest. Ale móglby żadać na cel charytatywny jakiś związany z bezpieczeństwem w ruchu
-"i tak robie, tylko że SOM ŚWIENTA"
W sumie śmieszne, że ludzie sami robią sobie takie piekło z--------u ze świąt xD