Brownie nie żyje, jego właściciel został pogryziony.

Skomplikowana operacja i kilka reanimacji nie przyniosły skutku. Brownie, ukochany pies pana Karola z Białegostoku, nie żyje. Na spacerze zaatakował go inny czworonóg. Był bez smyczy i kagańca.

- #
- #
- 134
- Odpowiedz





Komentarze (134)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
@alexmich: Tak powinno być, ale się tak nie dzieje. I dopiero z tego się biorą samosądy.
źródło: a11cf04ef6397d6a75ff33447bbcb142bed128689a8a2f42969ac080c6f45054,w800
Pobierz@piotr-glabik: Niby jaki? Jeżeli nóż został użyty bo nie było innego sposobu (np. użycia gazu) i w samoobronie, to nic mu nie grozi. Jeżeli pies już Cię zaatakował i nie masz jak mu zapodać kapsaicyny po ryju, to pozostaje tylko walka w zwarciu ¯\(ツ)/¯
Każdy seba ma kundla "w typie amstafa czy tam inne bydle" i takie zakazy w 4 literach
Psa wziąłem na ręce i odstawiłem do mieszkania. Wychodzę 10min pozniej do paczkomatu, już bez psa, a tam te patusy z-----e dalej z tym pitbullem latającym wolno. Pies ma ich kompletnie w dupie, a zauważyłem że nie maił nawet
I niestety, ale nawet jak kogoś ten pies zabije, nieważne czy człowieka czy innego psa -
Bardzo dobrze wiemy, które psy taki wysoki potencjał mogą wykazywać. Wychowanie i tresura nie tłamszą potencjału. Tylko rozumienie, że pies taki potencjał ma i szacunek do jego natury
@MohamHamza: Problem jest taki, że zazwyczaj takie duże psy kupują sobie jacyś troglodyci którzy używają ich do tego żeby być groźniejszymi jako tego straszaka przysłowiowego.