Możesz przeżyć słodkie rozczarowanie. Chiński i ukraiński miód zalewa Polskę

W polskich sieciach sklepowych coraz więcej jest miodu niewiadomego pochodzenia. Pszczelarze na sejmowej komisji alarmowali, że na słoikach często nie ma dokładnych oznaczeń, więc klient nie wie, skąd pochodzi produkt, który kupuje. Często może być tak, że do domu zabieramy tańsze od polskich [...]

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 215
- Odpowiedz





Komentarze (215)
najlepsze
W sklepie to sobie można kupić co najwyżej syrop z dodatkiem miodu z etykietą z napisem miód.
@Non_sacerdos_Michael_Vosnitsky: Ogólnie ten artykuł jest bardzo zabawny. W nagłówku pisze, że Chiński i Ukraiński miód zalewa Polskę, po czym za chwilę można przeczytać, że miód ten jest niewiadomego pochodzenia. To jest Chiński i Ukraiński czy jest niewiadomego pochodzenia? Bo jedno tak trochę siebie nawzajem wyklucza xD
Obecne czekolady mają wspólnego z tradycyjną chyba tylko nazwę i kształt.
----
Jeżeli będziesz rezygonwał z przemysłowego żarcia zasypywanego cukrem pod korek, na rzecz własnego gotowania/pieczenia, to wyjdzie tylko na zdrowie. Moim zdaniem, nawet "zakalcowaty" własny wypiek jest lepszy od tych cudów-na-kiju ze sklepu. P.S. Byle nie robić z gotowej torebki.
@kolonosko: czyli nie kupować
No ale co innego jak przedsiębiorstwa kupuje chiński miód i daje go do swoich produktów tego juz nikt nie wie.
To chyba dobrze, miała być kraina mlekiem i miodem płynąca to już mamy pierwszą część zaliczoną
Dlatego kupuję tylko z pierwszej ręki od znajomych pszczelarzy. Na szczęście zajęcie jest na tyle popularne w Polsce, że w zasadzie każdy kogoś tam zna.
Czy wszyscy tak robią? Oczywiście, że nie. Po prostu każdy kupujący u pszczelarza wierzy, że akurat ten jego wybrany jest uczciwy. Coś jak wiara w to, że deweloper budujący moje mieszkanie