Obecni fliperzy to pokolenie Midelów, etc, w większości wychowani na hossie (która btw. trwa od 2004, ale to na inny temat). Na rynku prawie nie ma "klasycznych fliperów" co potrafią zarabiać i w bessie i w hossie. Oni są napakowani życzeniową wiedzą ze szkoleń. Przez lata rynek był dla nich łaskawy, bo zarabiali dzięki wzrostowi cen nieruchomości, a nie własnemu sprytowi (czyli, że "tanio kupił i drogo sprzedał"). Tylko, że oni w
Zarabiali wyłącznie dzięki temu, że gdy kupili M i zanim je wyremontowali i wystawili na sprzedaż to ceny nieruchomości w ogólności wzrosły, a nie dzięki temy, że oni "są tacy sprytni i mądrzy".
@stefan-buczalski23: a uważasz, że założenia były inne? pakowali kasę, bo rynek rósł, i póki co to była dobra strategia. Teraz problem może mieć ktoś, kto się zapakował pod korek i nie ma płynności, reszta będzie czekać.
@Czarna_ksiazka: ale ja powyżej odnoszę się do tezy, że większość, nazwijmy ich 'inwestorów mieszkaniowych' miała jakieś wielkie wizje tworzenia wartości dodanej i przypadkiem zarobili, bo akurat rynek rósł... jest zupełnie odwrotnie - większość interesowała się tematem, bo rynek rósł i liczyli, że trend się utrzyma - a przy okazji robili remonty, bo przeciętnie można było dzięki temu jeszcze zwiększyć stopę zwrotu.
@fraleg: Niech się stanie to co w Stanach, gdzie domy i mieszkania w ciągu kilkudziesięciu lat przeszły na własność koncernów. Jeszcze w latach 70-tych zeszłego wieku połowa domów była tam własnością prywatną, dziś to już tylko kilkanaście procent, bonusem zaś jest prawie milion bezdomnych.
- Nowoczesne osiedla są nastawione na wyciśnięcie jak najwięcej mieszkań z 1m2 działki przez co jest tam okrutnie ciasno. Praktycznie żadne nowe osiedle mi się nie podoba. Jak lokalizacja jest spoko to tylko mieszkania mające okna od zewnętrznej strony całego osiedla mają dla mnie jakikolwiek sens. Podglądanie sąsiada z bloku obok jest dla mnie do bani. - Osiedla budowane przez komunę mają znacznie większe odległości między budynkami,
@ChickenDriver2: Tu trzeba dodać, że bloki budowane za komuny były zazwyczaj wyższe, w Warszawie 10-12 piętrowe bloki to taki standard PRL. Dzisiaj raczej nie buduje się tak wysoko, za to ciaśniej.
@ChickenDriver2: Mieszkałem przy szpitalu na Szaserów w Warszawie. Osiedle młodych, stare bloki. Od bloku do bloku po 50m a nie 5. Stare drzewa na wysokość do 3-4 piętra, jak w lesie a nie betonoza i bukszpan,na parterach ogródki. Cisza, spokój, fajni ludzie, dużo starszych osób. Dojazd w 15min do centrum, komunikacja też bezpośrednio z centrum w 20min, obok na wiatraku petla. A jednoczenie tak blisko do natury i spokoju na
Teraz jeszcze przydałoby się rozkręcić modę na mieszkanie w ludzkich warunkach, tak żeby te wszystkie mikrokawalerki z zerową izolacją akustyczną stały się niesprzedawalne ( ͡°͜ʖ͡°)
Komentarze (105)
najlepsze
@stefan-buczalski23: a uważasz, że założenia były inne? pakowali kasę, bo rynek rósł, i póki co to była dobra strategia. Teraz problem może mieć ktoś, kto się zapakował pod korek i nie ma płynności, reszta będzie czekać.
Co
źródło: SCR-20250904-ialf
Pobierzźródło: 2a188a74c43d9e90d629dcdfce6745eb6b595c4d9d25664327a7f32db7c13627
Pobierzźródło: N7qsOMqyOZM617RaRh1xg64DyFKum8nf
Pobierz- Nowoczesne osiedla są nastawione na wyciśnięcie jak najwięcej mieszkań z 1m2 działki przez co jest tam okrutnie ciasno. Praktycznie żadne nowe osiedle mi się nie podoba. Jak lokalizacja jest spoko to tylko mieszkania mające okna od zewnętrznej strony całego osiedla mają dla mnie jakikolwiek sens. Podglądanie sąsiada z bloku obok jest dla mnie do bani.
- Osiedla budowane przez komunę mają znacznie większe odległości między budynkami,
źródło: image
Pobierzźródło: 18696af4a3690a38869fa5d1894340eb9e7efd2b1ae009c0d6a4e07b3c92acad
Pobierz