Samochód ciągnął jej syna po jezdni. "To wykroczenie"

Miłego dnia, kocham cię" - to ostatnia wiadomość, jaką Maciej wysłał do syna. Maksymilian nigdy jej nie odczytał. Zaledwie kwadrans wcześniej został potrącony na przejściu dla pieszych, a następnie wpadł pod drugi samochód, który ciągnął go przez blisko półtora kilometra.
- #
- 132
- Odpowiedz





Komentarze (132)
najlepsze
źródło: temp_file4273611916002272272
PobierzJest ok 6.30-7 rano, 24 stycznia. Więc ciągle zmrok. W dodatku pada deszcz.
Choć tego nie podają, to w zimie 95% osób nosi ciemne ubranie. Ze względu na deszcz chłopak prawdopodobnie ma kaptur na głowie, który zasłania jaśniejszy owal twarzy. Kierowca jest oślepiany przez odbicia świateł, pojazdu z naprzeciwka.
To wszystko powoduje, że chłopak jest bardzo źle widoczny.
I dlatego jestem sklonny uwierzyć, że
@Pompejusz: Ale za to pieszy może wejść bez patrzenia, no ma to sens i jest super bezpieczne, jak widać na tym przykładzie. Dalej powtarzajcie te swoje bzdury że tylko kierowca ma zwalniać, ma mieć oczy w dupie i w dodatku rentgena oraz szklaną kulę, a pieszy ma zawsze i wszędzie pierwszeństwo, to na pewno piesi będą bezpieczniejsi
Widać miał kiepskiego adwokata albo go zmanipulowali, bo skoro nie przekroczył prędkości i nie miał czasu na reakcję, to znaczy że to było wtargnięcie. Chłopak sam się zabił przez własną głupotę, a wrobili w to kierowcę
A on wszedł bo przecież "ma pierwszeństwo". Jechał zmęczony człowiek, w deszczu i stało się. Straszna sprawa. Ale przecież mimo nowych przepisów dalej można wejść na przejście kiedy jest bezpiecznie (nic nie jedzie). Trzeba tylko chcieć.
@ronin101: No to się zdecyduj, czy wina kierowcy czy bez sprawdzania, bo jak dla mnie to winy kierowcy prawdopodobnie nie było.
Komentarz usunięty przez moderatora
Kiedyś w szkołach każdemu głąbu wpajano że bez rozejrzenia się prawo lewo prawo nie ma prawo znaleźć się na jezdni na której jest tylko gościem