Mam wrażenie, że politycy i inni spijacze smietanki chca naszych emigracji. Robia wszystko, aby zylo nam sie trudniej i bysmy sie wyniesli. Tylko komu robia miejsce? Pewnie znowu beda odsprzedawac nieruchomosci i ziemie zydom po 2000 zł..
A ja mam czas dla rodziny, pracuję 40h/tydzień, każdego 27 na konto wpływa przyzwoita pensja, pracuję w moim ukochanym zawodzie w stylu jaki przystaje do XXI wieku, nie muszę walczyć o zdobywanie kwalifikacji i własny rozwój ze starszymi "kolegami", jestem szanowany przez pracodawcę i przez społeczeństwo.... czasem sprawdzę co się dzieje w kraju nas Wisłą i nie tęsknię.
Chciałbym pozostawić swój komentarz na temat: studiować dziennie, a może wyjechać za granicę?
Mam 24 lata, za pół roku kończę biotechnologię. Mieszkam w stolicy.
Moi drodzy, bazując na moim doświadczeniu podzielę się uwagami dla młodszych roczników co robić. Jeżeli zostajesz w Polsce i decydujesz się na studia, dokładnie przemyśl co Cię interesuje, co jest twoją pasją. Ktoś kiedyś mądry powiedział, że pieniądze pochodzą tylko i wyłącznie z pasji. Jeżeli chcesz studiować zaocznie, wiedz jedno,
Trzykrotnie podczas studiów byłem zagranicą (Wielka Brytania, Irlandia) myślicie, że nie miałem myśli aby tam zostać? Pracować jako malarz? Jako dekorator? Albo bartender?
Masz niskie ambicje. Skoro ze swoim zawodem celowales w prace jako malarz, barman czy wspomniany pozniej w Twoim tekscie operator zmywaka.
Znam osobiscie czlowieka po biotechnologii na UG, pracuje tutaj jako technolog w duzej firmie produkujacej przetwory mleczne za £35tys rocznie. Nie wrzucaj wszystkich do jednego
Z tymi opisami pracy i życia w Anglii to zawsze tak pięknie wygląda...ciekawi mnie jak wyglądają tam początki człowieczka z Polski, który angielskiego do perfekcji nie opanował, nie stać go na kupno czy wynajem mieszkania (skoro mało w Polsce zarabiał, to nie wierzę, że dał sobie radę odłożyć na mieszkanko w UK), a jedyna szkoła którą ukończył to technikum z zawodem elektryk-elektronik, czyli w Polsce może najwyżej zakładać kablówkę na osiedlach. Mieszka
Pytales jak to sie stalo ze wyjechalem. Wstalem rano, pewnego pieknego dnia i powiedzialem sobie dosyc, trzeba cos zmienic. Pojechalem do pracy, poprosilem o rozmowe z szefem i powiedzialem mu ze sie zwalniam. Chciano mnie zatrzymac w firmie, zaoferowano nawet podwyzke, ale nie pieniadze byly powodem mojej decyzji, lecz szef idiota, atmosfera w pracy i ogromny nawal obowiazkow (bylem tylko jeden na cala Polske, gdzie przykladowo w oddziale w
O, znów wielcy "ynformatycy" i "ynrzynieży": "trzeba było wybrać potrzebny kierunek studiów..." (piszę to sam będąc inżynierem) zobaczymy jak uczelnie wyedukują jeszcze z klikadziesiąt/kilkaset tysięcy ścisłych, dodając emigrację z krajów byłego ZSRR i Azji...będzie bye bye dla wysokiej pensyjki, pieprzeniu na wykopie i robieniu z siebie bożków. Ciekawe skąd obecnie takie naganianie na kierunki ścisłe, nikt nie zastanawiał się? Z pozdrowieniami inżynierskimi :].
@biadolique: Powiedzmy sobie szczerze, w zawodach wymagających wyższego wykształcenia ciężko znaleźć niszę, ilość uczelni pomnożona przez ilość studentów, pomnożona przez ilość krajów, których obywatele mają tak źle, że chętnie nawet do Polski przyjadą, daje ogromną liczbę. Nawet jeśli ułamek procenta wpadnie na ten sam pomysł co Ty i postanowi wstrzelić się w Twoją niszę, automatycznie przestaniesz być poszukiwanym specjalistą w wąskiej dziedzinie, takich jak Ty będzie kilku Polaków, ale też
Komentarze (227)
najlepsze
Niestety.
Adaś Miałczyński
Mam 24 lata, za pół roku kończę biotechnologię. Mieszkam w stolicy.
Moi drodzy, bazując na moim doświadczeniu podzielę się uwagami dla młodszych roczników co robić. Jeżeli zostajesz w Polsce i decydujesz się na studia, dokładnie przemyśl co Cię interesuje, co jest twoją pasją. Ktoś kiedyś mądry powiedział, że pieniądze pochodzą tylko i wyłącznie z pasji. Jeżeli chcesz studiować zaocznie, wiedz jedno,
Trzykrotnie podczas studiów byłem zagranicą (Wielka Brytania, Irlandia) myślicie, że nie miałem myśli aby tam zostać? Pracować jako malarz? Jako dekorator? Albo bartender?
Masz niskie ambicje. Skoro ze swoim zawodem celowales w prace jako malarz, barman czy wspomniany pozniej w Twoim tekscie operator zmywaka.
Znam osobiscie czlowieka po biotechnologii na UG, pracuje tutaj jako technolog w duzej firmie produkujacej przetwory mleczne za £35tys rocznie. Nie wrzucaj wszystkich do jednego
Pytales jak to sie stalo ze wyjechalem. Wstalem rano, pewnego pieknego dnia i powiedzialem sobie dosyc, trzeba cos zmienic. Pojechalem do pracy, poprosilem o rozmowe z szefem i powiedzialem mu ze sie zwalniam. Chciano mnie zatrzymac w firmie, zaoferowano nawet podwyzke, ale nie pieniadze byly powodem mojej decyzji, lecz szef idiota, atmosfera w pracy i ogromny nawal obowiazkow (bylem tylko jeden na cala Polske, gdzie przykladowo w oddziale w
niby na wykopie tylu wolnościowców i zwolenników wolnego rynku a wszyscy jak barany pchają na inżynierię oprogramowania.