W temacie cool story z WF-u. Graliśmy w podstawówce w piłkę halową. Był karny, jeden z kolegów odsunął się pod drabinki i oczekiwał na wykonanie karnego, i wznowienie normalnej gry. Gdy nadszedł ten moment, gość chciał ruszyć z impetem w kierunku pola gry. Niestety zapomniał, że jedną rękę włożył za drabinki. Skutek: ręka złamana.
Przypomniała mi się sytuacja na boisku do koszykówki, były też tam wyciągane słupki do siatkówki. Dzień był słoneczny, słupki wesoło sterczały z kostki brukowej. Jogurcik (osoba prawdziwa, przezwisko zmyślone na poczeby #coolstory ) wykopał piłkę poza teren boiska. Śmiałem się z niego bo musiał zapierniczać dookoła siatki która odgradzała boisko od ulicy. Przykleiłem swój ryj do siatki, a jogurcik truchtał po gałę. Gdy złapał gałę w swe spocone łapy byłem
Komentarze (121)
najlepsze
- Ale jakoś odwrotnie.
- Nie no biega do przodu ! "
:D