Mirki są oburzone. Bardzo oburzone. Nigdy nie widzieliśmy takiego oburzenia. I wiecie co? To jest ogromny sukces. Popatrzcie na ruch. Przed zmianami - mały ruch. Bardzo mały. Smutny wręcz. Po zmianach? Ogromny. Wszyscy piszą. Wszyscy komentują. Mówią "nie podobają nam się zmiany". Uwielbiają je. Jeszcze tego nie wiedzą, ale uwielbiają. Przychodzi do mnie człowiek. Wielki facet. Łzy w oczach. Mówi "proszę pana, od sześciu godzin jestem w drzewku. Nie wiem, komu odpowiadam".