Wpis z mikrobloga

  • 2
pracowałem kiedys w takiej jednej, sprzedawaliśmy pangę jako pangę i pangę jako solę (obie ryby bez ości, takie delikatne dla dzieci) ofc sola prawie dwa razy drozsza XD


@naganiaczherculesa: ale oni maja koszty lewaqu!
  • Odpowiedz
@qusqui21: sprzedzwalismy Lecha i tyskie (Lech droższy o złotówkę) a oba kije były podłączone pod jedną beczkę xD kiedys gościu zamowil tyskie, później Lecha, idę zapytać czy kolejne piwko a on ' tak poproszę ale znów Lecha bo te tyskie gorsze ' a pil to samo xD
  • Odpowiedz
@HardWax: "obowiązuje zakaz połowu dorsza". Od 30 lat w wiadomościach, Teleexpress, Panoramie i nawet republice.

Polak nad morzem: poproszę świeżego dorsza
  • Odpowiedz
@naganiaczherculesa:

To znane zjawisko psychologiczne. Skoro klient widzi różne etykiety i różne ceny oraz nie ma innego powodu do podejrzeń poza własnymi zmysłami - to ulegnie złudzeniu i sam będzie sobie wmawiał że smakują zupełnie inaczej. Toż nawet sommelierów robiono w ten sposób w ciula, nie potrafili odróżnić wina białego od czerwonego.

https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2013/jun/23/wine-tasting-junk-science-analysis

Co nie zmienia faktu że nie jest to ani trochę śmieszne, a za takie traktowanie klienta właściciel
  • Odpowiedz