Aktywne Wpisy

peanut_whu +540
#rozdajo z okazji startu mojego hobbystycznego sklepu! (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Do wygrania pasek skórzany do spodni lub inny dowolny produkt dostępny na stronie. Wszystko porządne, na lata, bez ściemy i rozpadających się w rękach materiałów. Wykonane przez mireczka z wieloletnim stażem w mirkowaniu! Z możliwością wybicia inicjałów.
Cieszę się, że udało się to w końcu wypchnąć do ludzi :) Co prawda w kwestii
Do wygrania pasek skórzany do spodni lub inny dowolny produkt dostępny na stronie. Wszystko porządne, na lata, bez ściemy i rozpadających się w rękach materiałów. Wykonane przez mireczka z wieloletnim stażem w mirkowaniu! Z możliwością wybicia inicjałów.
Cieszę się, że udało się to w końcu wypchnąć do ludzi :) Co prawda w kwestii
źródło: 1000069903 (1)
Pobierz
solejukowski +105
źródło: 1000095927
Pobierz




Kierowca, który usportowionym samochodem wjechał w rodziców z małym dzieckiem na chodniku, nie przyznał się do zarzuty spowodowania wypadku podczas przesłuchania w prokuraturze. Twierdził, że wpadł w poślizg przez nierówną nawierzchnię i próbował opanować samochód.
Prokuratura w Krakowie zarzuciła dziś Hubertowi B. popełnienie przestępstwa nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, w którym śmierć poniosły dwie osoby, a dziecko doznało obrażeń zagrażających życiu.
– Kierowca nie zastosował się do ograniczenia prędkości do 30 km/h, utracił panowanie nad pojazdem, zjechał na chodnik, gdzie było dwoje dorosłych i dziecko. Tak nieumyślnie spowodował wypadek drogowy – tłumaczył na konferencji przedstawiciel prokuratury.
Prokuratura ujawniła, że Hubert B. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. – Wyjaśnił, że przyczyną była nierówna nawierzchnia drogi. Twierdził, że chciał wyprowadzić auto z poślizgu, ale obróciło się i uderzyło w pieszych. Twierdzi też, że nie poruszał się z nadmierną prędkością – ujawnił rzecznik prokuratury/
Przesłuchiwany nie przyznał się do zarzutów, wyjaśniał, żę przyczyną była nierówna nawierzchnia drogi. Chciał wyprowadzić go z poślizgu, obrócił się i uderzył w pieszych. Nie poruszał się z nadmierną prędkością.
Biegli wstępnie oszacowali, że poruszał się z prędkością dwa razy wyższą niż dopuszczalna w tym miejscu – miał jechać ok. 70 km/h na ograniczeniu do 30 km/h.
źródło: IMG_2232
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
Im więcej takiego gadania, tym większy w---w ludziach i sprawa staje się bardziej medialna przez co sąd będzie miał większą presję, żeby dowalić mu więcej.
Rodzice zapłacili papudze i już dostał wersję do kłamania, mam nadzieję że go biegli i sąd dojadą
Komentarz usunięty przez moderatora