Wpis z mikrobloga

@annlupin: A co to za braki na zdjęciu ( ͡° ʖ̯ ͡°) Gdzie ogóreczek kiszony w kosteczkę pokrojony, trochę cebulki drobno siekanej i szczypiorku do posypania na wierzch? A i oczywiście troszkę oliwy do tego.
  • Odpowiedz
@annlupin: Odnoszę wrażenie że to jedno z tych dań do których trzeba nawet nie tyle dorosnąć co się zestarzeć. Jak sięgam pamięcią to u mnie w rodzinie wędzoną makrelę żarli tylko ludzie po pięćdziesiątce
  • Odpowiedz
U mnie od zawsze się jadło i od małego wsuwałem


@piotr-glabik: U nas się wcinało szprotki razem ze wszystkim co w nich było (poza ogonem i głową). Sprzedawane luzem do papierowej torby.
  • Odpowiedz
@mco111: Ostatnio jakieś mega dobre świeże przyniosła mi teściowa to sobie dodałem warzywek i wsuwałem jak głupi. Ogólnie ze szprotki wydłubuję kręgosłup bo mi się lubi przykleić dalej w gardle i nienawidzę tego uczucia ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz