Wpis z mikrobloga

@Mr_3nKi_: Ten fragment z chłopem odbieram jako takie totalne w------e. Chłop doszedł do jakiejś ściany, całe życie się spinał, szarpał z ludźmi i myślami i w tym momencie postanowił, że ma to wszystko w dupie. Takie katharsis.
  • Odpowiedz
Chłop doszedł do jakiejś ściany, całe życie się spinał, szarpał z ludźmi i myślami


@shitman6: To ja. Jednak nie czuje tego luzu...Może kiedyś się uda, ale to i tak będzie na chwile ehh.
  • Odpowiedz
Jednak nie czuje tego luzu.


@Mr_3nKi_: @shitman6 Jak nie czujesz tego luzu to znaczy, że jeszcze Ci się bezpieczniki nie przepaliły.
Taki stan się osiąga jak już dotkniesz dna i zamiast sięgnąć po linę stwierdzisz, że TY jesteś najważniejszy i masz w------e na wszystkich innych. I chcesz resztę swojego życia się bawić po swojemu wbrew temu co gadają inni.
  • Odpowiedz
Jak nie czujesz tego luzu to znaczy, że jeszcze Ci się bezpieczniki nie przepaliły.

Taki stan się osiąga jak już dotkniesz dna i zamiast sięgnąć po linę stwierdzisz, że TY jesteś najważniejszy i masz w------e na wszystkich innych. I chcesz resztę swojego życia się bawić po swojemu wbrew temu co gadają inni.


@andbatros: Problem polega na tym, że bezpieczniki się przepaliły. Mogę odczuć ten stan "w-------a", ale po chwili brutalna rzeczywistość uderza
  • Odpowiedz
Jeśli poczuje się lepiej to tylko na chwilę, a po tej chwili wraca wszystko od nowa.


@Mr_3nKi_: Bo jesteś dobrym człowiekiem który stawia zawsze innych nad siebie. Masz momenty gdzie udaje Ci się postawić siebie samego w centrum, ale potem wraca rzeczywistość.
To też kwestia odpowiedzialności za innych. Za dzieci czy za bliskich.
I to jest chyba najstraszniejsze, że czasami niszczymy siebie bo się martwimy bardziej o innych niż o
  • Odpowiedz
Bo jesteś dobrym człowiekiem który stawia zawsze innych nad siebie. Masz momenty gdzie udaje Ci się postawić siebie samego w centrum, ale potem wraca rzeczywistość.

To też kwestia odpowiedzialności za innych. Za dzieci czy za bliskich.

I to jest chyba najstraszniejsze, że czasami niszczymy siebie bo się martwimy bardziej o innych niż o siebie.


@andbatros: Dlaczego mam wrażenie, że się
  • Odpowiedz
@Mr_3nKi_: Jesteś typowym przykładem introwertyka który został rzucony do świata ekstrawertyków i nie jesteś kompletnie wysłuchany przez nich. Jesteś transparentny dla nich. Nieatrakcyjny. Nudny. Męczący.
Jesteś dla nich SPOKO.... po prostu spoko.. jest sobie jakiś mr_3nKi któy jest ciepłą kluchą.
Wszystkich wysłuchasz, przytakniesz.. i tyle.
Gdyby Ciebie zabrakło to dopiero byś był zauważalny, a tak to jesteś po prostu nijaki.
Znam to z autopsji. W społeczeństwie tylko silne wyraziste jendnostki
  • Odpowiedz
@andbatros: Mogę być ciepłą kluchą, mogę być nieatrakcyjny, nudny... Chce jedynie poczuć spokój... Kompletnie niewidzialny dla innych.

Nie chce być zauważalny... Jestem po prostu zmęczony ludźmi.

a takie osoby jak my introwertycy przemykają sobie i fajnie

Tyle
  • Odpowiedz
@Mr_3nKi_: Wydaje mi się, że jesteś introwertykiem. Ja też nim jestem.
U mnie to działa tak, że wystarczy mi miesiąc spokoju od ludzi i zaczynam za nimi tęsknić.
Ale mam ten komfort, że mogę sobie na to pozwolić.
Czasami jest tak, że potrzebujesz więcej czasu ale to jest ciężkie bo są zobowiazania wobec bliskich.

Nie znam Twojej sytuacji, ale jeżeli jesteś postawiony pod ścianą to co Ci szkodzi
  • Odpowiedz
@andbatros: Nie zasłaniam się depresją - podobno ją mam, ale nie wiem... Chyba zbyt długo z nią jestem i się przyzwyczaiłem.

Chciałbym coś komuś powiedzieć, ale wiem jaka będzie reakcja...

Bo tak zostaliśmy zaprogramowani.

Ten system programowania poznałem dawno temu, dlatego dałem sobie spokój i siedzę we własnej "klatce". Czasami jest lepiej, czasami gorzej - jednak nigdy nikomu nie mogę powiedzieć jak się czuje i co czuje, bo wtedy pokaże słabość...
  • Odpowiedz
@Mr_3nKi_: Rozumiem, że tutaj dochodzi kwestia dzieci rodziny i bliskich.
Ale serio sądzisz, że oni sobie nie poradzą bez Ciebie?
No wiadomo, że sobie poradzą.
Właśnie oni sobie lepiej poradzą bez Ciebie niż Ty bez nich.
Oni mają wsparcie ze wszystkich stron. Nasze społęczeństwo pomaga biednym mamom z dziećmi.
Facetom z depresją nikt nie pomaga bo kurde
  • Odpowiedz
U mnie to działa tak, że wystarczy mi miesiąc spokoju od ludzi i zaczynam za nimi tęsknić.


@andbatros: U mnie trwałoby to latami.

Nie znam Twojej sytuacji, ale jeżeli jesteś postawiony pod ścianą to co Ci szkodzi faktycznie zniknąć.

Wyjechać wpizdu, rzucić się na
  • Odpowiedz
Chyba zbyt długo z nią jestem i się przyzwyczaiłem.


@Mr_3nKi_: Stary jesteś na dobrej drodze żeby sobie strzelić samobója.
i to jest k------o straszne.

NIe znam Cię ale wpasowujesz się w schemat wielu facetów którzy usłyszeli tekst "faceci nie płaczą" i gadasz tak samo jak oni, że wolisz umrzeć w samotności niż być przez
  • Odpowiedz
@Mr_3nKi_: Przepraszam za zbyt mocną ocenę.
NIe jest z Tobą jeszcze tak źle bo gdyby było to byś nie siedział na wykopie i nie szukał osób do gadania.
Myślę, że masz szansę na wyprostowanie pewnych tematów i strasznie liczę, że to zrobisz.

NIe traktuj wszystkiego co piszą ludzie jako pewniak. NIe jestem psychologiem. W necie tez takich nie znajdzie
Ale zawsze zostaje gdzieś zdrowy roządek. Każdy z nas ma różne sytuacje i każda
  • Odpowiedz
Przepraszam za zbyt mocną ocenę.


@andbatros: Nie masz za co przepraszać.

NIe jest z Tobą jeszcze tak źle bo gdyby było to byś nie siedział na wykopie i nie szukał osób do
  • Odpowiedz