Wpis z mikrobloga

https://mises.org/mises-wire/price-inflation-and-price-oil

streszczenie artykułu od groka:

Główny wniosek:Wzrost cen ropy naftowej NIE powoduje inflacji (czyli ogólnego wzrostu cen wszystkich towarów i usług).
Inflacja powstaje tylko przez zwiększanie ilości pieniędzy w obiegu (drukowanie pieniędzy / ekspansję pieniężną).Dlaczego tak jest? (wyjaśnienie krok po kroku)Korelacja ≠ przyczyna
Na wykresach widać, że ceny ropy i inflacja często idą w tym samym kierunku. To jednak tylko przypadkowa korelacja – nie oznacza, że ropa „wywołuje” inflację.
Co się dzieje, gdy ropa drożeje? Ludzie muszą wydać więcej pieniędzy na paliwo i energię.
Jeśli ilość pieniędzy w gospodarce się nie zmienia, to zostaje im mniej pieniędzy na inne rzeczy (jedzenie, ubrania, samochody itp.).
W efekcie producenci innych towarów nie mogą podnieść cen – bo nikt nie będzie ich kupował drożej.
→ Ceny ogółem nie rosną, tylko zmienia się struktura wydatków (więcej na ropę, mniej na resztę).

Kto naprawdę decyduje o cenach?
Producenci mogą chcieć podnieść ceny (bo droższa energia), ale ostatecznie decydują konsumenci.
Jeśli nie mają dodatkowych pieniędzy lub nie chcą płacić więcej – ceny nie wzrosną.
Prawdziwa przyczyna inflacji
Tylko gdy bank centralny lub rząd zwiększa ilość pieniędzy w obiegu, ludzie mają więcej pieniędzy do wydania. Wtedy mogą płacić wyższe ceny zarówno za ropę, jak i za inne rzeczy – i ceny rosną ogólnie.

Dodatkowe wnioski z artykułu:Obecny wzrost ceny ropy (np. z ok. 64 do 95 dolarów za baryłkę) najprawdopodobniej nie podniesie znacząco inflacji CPI, jeśli nie będzie towarzyszył temu wzrost podaży pieniądza.
Inflacja w USA w najbliższych miesiącach będzie zależała głównie od tego, ile pieniędzy „wstrzyknięto” do gospodarki w poprzednich latach (z opóźnieniem).
Popularne twierdzenie mediów i ekonomistów, że „droższa ropa = wyższa inflacja”, jest błędne.

Najprostsze podsumowanie jednym zdaniem:
Droższa ropa może sprawić, że tankujemy drożej, ale nie sprawi, że wszystko wokół zdrożeje – chyba że rząd lub bank centralny „dopompuje” więcej pieniędzy do gospodarki.

moje wnioski:
Wzrost cen ropy nie jest inflacyjny a deflacyjny jeżeli nie będzie dodruku. A nie będzie dodruku jeżeli stopy procentowe będą wysoko. Co powoduje spadek stóp procentowych? spowolnienie wzrostu PKB i recesja, czyli słabnący rynek pracy, wzrost bezrobocia i spowolnienie w tworzeniu miejsc pracy, spadek popytu konsumenckiego, nadmierny poziom zadłużenia przedsiębiorstw i konsumentów. Presja geopolityczna i handlowa.

#gielda
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W efekcie producenci innych towarów nie mogą podnieść cen – bo nikt nie będzie ich kupował drożej.


@Oczodoly: to chyba finansowa bzdura roku. Tak, nikt nie podniesie cen żywności, bo ludzie na złość przestaną kupować żywność.

Tylko gdy bank centralny lub rząd zwiększa ilość pieniędzy w obiegu, ludzie mają więcej pieniędzy do
  • Odpowiedz
Tylko gdy bank centralny lub rząd zwiększa ilość pieniędzy w obiegu, ludzie mają więcej pieniędzy do wydania.


@Oczodoly: Ogromna większość pieniądza w obiegu to pieniądz wykreowany przez banki komercyjne na skutek udzielania kredytów.
  • Odpowiedz
  • 0
Słuszne uwagi, grok poleciał za daleko z niektórymi wnioskami, dlatego trzeba przeczytać artykuł oprócz streszczenia ;P

@pepedros Ceny towarów i usług Trochę wzrosną ale nie wzrosną dramatycznie. A konsument może zdecydować, że kupi inne towary/usługi - tańsze, lub kupi mniej.
https://tradingeconomics.com/united-states/consumer-confidence

a jak BC zwiększy ilośc pieniędzy, ale ludzie nie będą ich wydawać tylko odłożą, to ceny też
  • Odpowiedz
@Oczodoly: Dalej nie rozumiesz. W systemie pieniądza endogenicznego, przy braku reakcji banku centralnego w postaci podniesienia stóp procentowych, szok typu wzrost cen ropy naftowej powoduje wzrost inflacji. "Brakujące" pieniądze "dodrukowuje" system banków komercyjnych, niezależnie od skali operacji otwartego rynku.
  • Odpowiedz
  • 0
@ossprime: O stary, to by oznaczało, że póki będzie popyt na kredyt to wysokość stóp trochę schodzi na drugi plan ze względu na zwiększający się poziom desperacji konsumenta i przedsiębiorstw. Następnie FED próbuje to regulować zwiększaniem stóp i udaje mu się schłodzić rozgrzaną gospodarkę lub nie i mamy powtórkę z rozrywki GFC 2008r.
  • Odpowiedz