Tytuł:Bastion Autor:Stephen King Gatunek:fantasy, science fiction Ocena:10/10 ISBN:9788381253888 Tłumacz:Robert P. Lipski Wydawnictwo:Albatros Liczba stron:1088 Krótkim słowem wstępu nie przepadam za czytaniem książek, kiedyś w gimnazjum miałem fazę na fantasy i czytałem Sapkowskiego, Tolkiena i książki z uniwersum warcrafta ale jakoś na dłuższą metę czytanie książek mnie strasznie nużyło. Ostatnio będąc w empiku rzuciła mi się w oczy ta oto lektura i jakoś z tyłu głowy przypomniałem sobie, że Gaunter o'Dimm jest lekko wzorowany na antagoniście z tej książki. Pomyślałem, że dam szansę, grubość książki jest spora ale dużo jeżdżę pociągami, może w miesiąc się wyrobię. No i pomyliłem się i to sporo bo całą treść wchłonąłem w prawie 10 dni, jest to zdecydowanie najlepsza książka jaką czytałem, historię głównych bohaterów są niesamowicie ciekawe i trzymają w napięciu, nawet tych postaci za którymi absolutnie nie przepadałem podczas czytania (postać Frannie Goldsmith mnie niesamowicie drażniła), a do historii Larrego Underwooda i Nicka Androsa pewnie będę co jakiś czas wracał. Fabuła trochę zwalnia podczas opisu formowania społeczności w Boulder i jej zasad ale zdaję sobie sprawę, że nieopisywanie tych pierdół tworzyło by niepełny obraz świata, więc jakoś trzeba było to opisać, dlatego ostatecznie nie wpływa to negatywnie na moją ocenę (tym bardziej, że ma tego jakoś bardzo dużo). Dodatkowo niebanalny motyw walki dobra ze złem i sumując uważam tę książkę za arcydzieło. Pewnie weterani tagu znają lepsze pozycję niż ta, ale jeśli ktoś jak ja nie czyta za dużo książek i ma ochotę sięgnąć po jakąś ciekawą lekturę to polecam się nie bać ilości stron i brać się za czytanie.
@Levandyr: tragiczna książka, no ale niech pierwszy rzuci kamień, kto się na Kinga na początku nie nabierał ( ͡°͜ʖ͡°) Najważniejsze, że się wkręciłeś w czytanie, naprawdę dobre książki dopiero przed tobą
@solejukowski: tak myślałem, że pojawi się taki komentarz przez moją ocenę xd ale faktycznie ta książka zmotywowała mnie do czytania i już jestem w trakcie lektury kolejnej pozycji
@Levandyr świetna książka, czytałem lata temu a do tej pory mam w pamięci niektóre sceny, które tak mi się wryły, że czasem się zastanawiam czy ja czytałem książkę czy oglądałem film.
@solejukowski: rok temu kupiłem też jakoś też losowo w empiku "i nie było już nikogo" Agathy Christie i teraz to czytam, a po tym nie wiem pewnie przeszukam tag i znajdę coś ciekawego ( ͡°͜ʖ͡°)
@Levandyr: Dawno temu, za małolata czytałem. Z tego co pamiętam to mniej więcej 3/4 książki bardzo mi się podobało, natomiast końcówką i zakończeniem byłem trochę rozczarowany. Zapraszamy również na #czytelniczebingo
@solejukowski Nabierałem się, a jakże! Teraz po czasie (o tyle o ile pamiętam to co przeczytałem) uważam, że dużo lepiej wychodziły mu krótkie opowiadania, niż rozwleczone książki.
@Levandyr Jedna z moich ulubionych Kinga, ale również mam tak jak @michu_13 , że pierwsza część książki mega mi się podobała, ale im bliżej końca tym było gorzej. Niemniej całościowo książka bardzo dobra.
@gr4ve: na moment sobie odpuszczam Kinga i będę czytał coś bardziej przyziemnego, ale dodam do listy życzeń, dzięki :) a serial na pewno chcę obejrzeć, chociaż nie wiem jak oni taką grubą książkę zmieścili w 9 odcinkowym serialu, pewnie ostro cieli fabułę
@Levandyr: jeżeli wrócisz kiedyś do Kinga to polecam poczytać o świetnym zabiegu nawiązań do Mrocznej Wieży w praktycznie większości jego książek - szczególnie w Bastionie. King bardzo świadomie buduje w swoich książkach mitologie całego swojego uniwersum - wszystkie książki dzieją sie w tym jednym świecie - niezależnie od tego jak są od siebie oderwane. Nie sposób na pierwszy rzut oka tego zauważyć - ale kiedy się w to zaglębi to
King bardzo świadomie buduje w swoich książkach mitologie całego swojego uniwersum
Jest właśnie zupełnie odwrotnie, King nie ma w ogóle kontroli ani nad historiami w poszczególnych książkach, a tym bardziej nad całym swoim uniwersum, to, że wciśnie losowo nawiązanie, to nie znaczy, że to jakiś świadomy świat jest budowany xd
Na moje oko, to u Kinga jest tak: "mam pomysł, co będzie głównym wątkiem", a dalej jest improwizacja by
@solejukowski: jest właśnie odwrotnie do tego co napisałeś :) King improwizuje lokalnie, sam to często mówił, słynne "on writing" - ale uniwersum buduje świadomie od mniej więcej lat 90. Np, jeżeli chodzi o sam Bastion to nie raz potwierdzał, że Flagg to tak naprawdę Walter (jedna z jego reinkarnacji). Zresztą, bardzo infantylizujesz ten cały process. Mówisz, że nie miał żadnej intencji przy pisaniu np Bezsenności czy Serc Atlantydy, które są
@szalony_bombardier: cała Mroczna wieża, to jedna wielka improwizacja, porównaj to z innymi uniwersami, jak są rozbudowane, jakieś proste nawiązania, to za mało by oceniać to jako jakieś uniwersum dobre
Mam przy Kingu wielką nostalgię, ale to amatorszczyzna, z resztą sam przyznawał, że niektóre książki pisał tak pijany czy naćpany, że nawet nie pamięta tego
@szalony_bombardier: Pamiętam jak byłem podjarany po Mrocznej Wieży, że Randall Flag pojawia się w innych książkach i że jest jakieś "uniwersum". Wielki był mój zawód kiedy przeczytałem wspomniany tutaj Bastion, a potem Oczy smoka. Postaci antagonistów nie mają ze sobą nic a nic wspólnego, poza tym że ktoś tam stwierdził, że to Randall Flag w różnych odsłonach / reinkarnacjach / wcieleniach. To samo rzekome nawiązanie do Mrocznej wieży w opowiadaniu
Tytuł:
BastionAutor:
Stephen KingGatunek:
fantasy, science fictionOcena:
10/10ISBN:
9788381253888Tłumacz:
Robert P. LipskiWydawnictwo:
AlbatrosLiczba stron:
1088Krótkim słowem wstępu nie przepadam za czytaniem książek, kiedyś w gimnazjum miałem fazę na fantasy i czytałem Sapkowskiego, Tolkiena i książki z uniwersum warcrafta ale jakoś na dłuższą metę czytanie książek mnie strasznie nużyło. Ostatnio będąc w empiku rzuciła mi się w oczy ta oto lektura i jakoś z tyłu głowy przypomniałem sobie, że Gaunter o'Dimm jest lekko wzorowany na antagoniście z tej książki. Pomyślałem, że dam szansę, grubość książki jest spora ale dużo jeżdżę pociągami, może w miesiąc się wyrobię. No i pomyliłem się i to sporo bo całą treść wchłonąłem w prawie 10 dni, jest to zdecydowanie najlepsza książka jaką czytałem, historię głównych bohaterów są niesamowicie ciekawe i trzymają w napięciu, nawet tych postaci za którymi absolutnie nie przepadałem podczas czytania (postać Frannie Goldsmith mnie niesamowicie drażniła), a do historii Larrego Underwooda i Nicka Androsa pewnie będę co jakiś czas wracał. Fabuła trochę zwalnia podczas opisu formowania społeczności w Boulder i jej zasad ale zdaję sobie sprawę, że nieopisywanie tych pierdół tworzyło by niepełny obraz świata, więc jakoś trzeba było to opisać, dlatego ostatecznie nie wpływa to negatywnie na moją ocenę (tym bardziej, że ma tego jakoś bardzo dużo). Dodatkowo niebanalny motyw walki dobra ze złem i sumując uważam tę książkę za arcydzieło.
Pewnie weterani tagu znają lepsze pozycję niż ta, ale jeśli ktoś jak ja nie czyta za dużo książek i ma ochotę sięgnąć po jakąś ciekawą lekturę to polecam się nie bać ilości stron i brać się za czytanie.
#bookmeter #stephenking #ksiazki #czytajzwykopem #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
źródło: 680932-352x500
PobierzTo i tak zaskakujące, że na pierwszą książkę wziąłeś taką cegłę :p
@solejukowski Nabierałem się, a jakże! Teraz po czasie (o tyle o ile pamiętam to co przeczytałem) uważam, że dużo lepiej wychodziły mu krótkie opowiadania, niż rozwleczone książki.
@potatowitheyes: jak chyba każda książka Kinga. Jaka bym nie czytał to dokończyć się nie dało. Wyglądało tak jakby nie wiedział jak zakończyć książkę
@potatowitheyes: właśnie opisałeś dosłownie każdą książkę Kinga ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie bardzo rozumiem. Wrzucasz przeczytaną książkę nr 500 ileś i piszesz, że nie lubisz czytać książek. Ocoho? :)
Jest właśnie zupełnie odwrotnie, King nie ma w ogóle kontroli ani nad historiami w poszczególnych książkach, a tym bardziej nad całym swoim uniwersum, to, że wciśnie losowo nawiązanie, to nie znaczy, że to jakiś świadomy świat jest budowany xd
Na moje oko, to u Kinga jest tak: "mam pomysł, co będzie głównym wątkiem", a dalej jest improwizacja by
Mam przy Kingu wielką nostalgię, ale to amatorszczyzna, z resztą sam przyznawał, że niektóre książki pisał tak pijany czy naćpany, że nawet nie pamięta tego
To samo rzekome nawiązanie do Mrocznej wieży w opowiadaniu