Wpis z mikrobloga

Dwa tygodnie temu założyłem tindera i w sumie to sporo osób tam widziałem ostatni raz (6 lat temu).

90% z nich pojawia się 50-80 km od miejsca w którym przebywam (jak pojadę gdzieś indziej to tam gdzie byłem).


@mirko_anonim: szlag, chyba mam udar
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 5
roztropny-opiekun-3: Miałem zadać dokładnie to samo pytanie. Mam 29 lat i podobne obserwacje na tinderze tyle, że mam matche z dziewczynami które są znacznie bliżej niż 50 km. Dodatkowo po jednym dniu tracę zainteresowanie rozmową bo z tyłu głowy mam świadomość, że to wygląda tak, że każdy pisze z wieloma osobami i to wszystko jest takie jakieś nienaturalne. Sam się łapie na tym, że swipuję bo może następną para będzie "lepsza".
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
wyważony-kreator-50: Zamiast państwowego Pindera czy przekombinowanych appek randkowych na bazie sieci P2P, machnijcie se mirasy appkę, która by operowała na bazie BLE. Robicie sobie profil, konfigurujecie filtry osób w przypadku napotkania których ma wyskoczyć powiadomienie, a aplikacja zamiast podsuwać osoby z bazy, skanuje inne urządzenia BLE wokół was i loguje o której godzinie kogo spotkaliście (tu trochę zabawy z określeniem czasu po jakim wymazywane są dane i jaki cool down przed
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
przykładny-fundamentalista-11: Interesujesz się dziewczynami o takim wyglądzie, których celem jest ładna relacja na SM. To jak kobieta zdziwiona, że byczek z siłki nie ma romantycznych zainteresowań i całe życie kręci mu się wokół siłki i pracy. Ładne, instagramowe dziewczyny interesują się instagramem i zdjęciami na niego.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
  • Odpowiedz