Wpis z mikrobloga

✨️ Dylematy związane z kredytem hipotecznym
Jakoś 7 lat temu miałem już trochę odłożonej kasy, liczyłem, że rodzice pomogą z kredytem na mieszkanie, ale głupiutka siostra wpakowała się w jakiś MLM, poleciała na chwilówkach i skończyło się na tym, że rodzice wyłożyli na nią wszystkie oszczędności i zaciągnęli kredyt konsolidacyjny żeby ją z tego wyciągnąć. Później ceny mieszkań zaczęły tak rosnąć, że do tej pory jadę na wynajmie, nie widzi mi się wiązać na 30 lat z bankiem, tym bardziej w obecnych, niepewnych czasach.

Ostatnio w święta matka najpierw dogryzała, że zaraz 30 lat i dalej nie dorobiłem się mieszkania, a później powiedziała, że jak ich zabraknie to mieszkanie zapiszą siostrze, bo ona głupiutka, a ja na pewno dam sobie radę. Dosłownie jak w tym memie. xD

#nieruchomosci #frajerzyzmlm #przegryw

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

trochę smutne, jest jeszcze zachowek na pocieszenie, ale wtedy będziesz tym "złym"

ja mam podobnie, jakoś sobie radzę, ale matka to chyba myśli, że śpię na pieniądzach i nie mam żadnego wsparcia finansowego czy prezentów okazyjnych
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie wiem, może mam zupełne inne myślenie, bo jakimś cudem mieszkanie kupiłem, ale na chwilę obecną szczerze to matka może zapisywać mieszkanie w 100% na brata (nie jesteśmy pokłóceni, mamy elegancki kontakt) i w ogóle bym się nie obraził. Ja se radę dam, on ma gorzej, to o co mam wojować? Bo co, bo z hajsu z tego jej mieszkania kupiłbym se lepszą furę? W dupie to mam, liczę
  • Odpowiedz
nie widzi mi się wiązać na 30 lat z bankiem,


@mirko_anonim:

- po pierwsze wiekszosc ludzi kredyt nadplaca i splaca sie go wczesniej
- po drugie jak nie z bankiem to i tak gdzies mieszkac musisz wiec jestes uwiazany na 30 lat z landlordem i splacasz mu jego mieszkanie
- po drugie drugie. Jak by cos w zyciu poszlo naprawde nie tak to mieszkanie sprzedajesz z kredytem i robi sie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wybij im ten pomysł z głowy, bo prawnie przysługuje ci zachowek i będzie to jedynie upierdliwość dla ciebie i siostry. To bzdura że rodzice mogą przepisać wszystko na jedno dziecko a reszcie dać figę z makiem, prawo przed czymś takim chroni
  • Odpowiedz
@oddalenie: co ty p--------z o "sprzedaży mieszkania z krefytem i robi się cesję" lol. Żoden ci takiego mieszkania nie kupi. Mieszkania na których jest kredyt hipoteczny owszem, są sprzedawane, ale część kwoty ze sprzedaży pokrywa pozostały kapitał do spłaty kredytu. Now właściciel w ogóle nie ma nic wspólnego z takim kredytem i tak, tak jak pisałeś wcześniej warto, bo nawet przy takiej sprzedaży jest się w lepszym miejscu niż wynajmując,
  • Odpowiedz
- po drugie drugie. Jak by cos w zyciu poszlo naprawde nie tak to mieszkanie sprzedajesz z kredytem i robi sie cesje


@oddalenie: Nawet nie trzeba robić żadnych cyrków z cesją. Wystarczy odpowiednio skonstruować umowę, gdzie część pozostała do spłacenia kredytu idzie bezpośrednio na ten cel a reszta zwyczajnie na konto sprzedającego. W takiej sytuacji mieszkanie zostaje sprzedane z jednoczesnym zwolnieniem z hipoteki. Bardzo często w ogóle kupujący mieszkanie też
  • Odpowiedz
ona głupiutka, a ja na pewno dam sobie radę. Dosłownie jak w tym memie.


@mirko_anonim: ciekawe od kogo oczekują podawania szklanki wody za kilka(naście) lat? ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Uświadom rodziców że istnieje takie coś jak zachowek i domy opieki dla seniorów ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tu nawet nie chodzi o kasę, ale jeśli ktoś ci w twarz mówi że „tamto dziecko bardziej lubimy” to ja bym miał opory przed podaniem tej mitycznej szklanki wody na starość xd
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: trzeba było wtedy brać i się nie zastanawiać. Nawet mini kawalerkę dla chomika, o ile to było możliwe bez pomocy rodziców. A co do ich komentarza, to jest to żałosne. Powinno być po równo, 50/50. Niech sprostują temat, albo się nie odzywaj.
  • Odpowiedz