Wpis z mikrobloga

@nietypowymirek: aż mi się przypomniał kumpel znajomego z dawnej pracy. Inny znajomy miał problem z autem, ten nawet nie słuchał co ten mówi. Wsiadł, przejechał może 400m w obie strony i od razu powiedział co jest do zrobienia, co będzie miał do zrobienia i co ma spierdzielone. Poznał po dźwięku, komforcie jazdy, przyspieszeniu, zachowaniu auta. Diagnostyka w 3 minuty :D najlepsze, że miał rację. No, ale nie dość że lubił
  • Odpowiedz