Wpis z mikrobloga

@wfyokyga: Kiedyś tak zassałem szklankę i tak się przestraszyłem, że już więcej nie zasysałem szklanek. A w dzieciństwie zasysałem się w wannie tuż nad kością ogonową, gdzie, zdaje się, jest delikatne zagłębienie. Bardzo mnie to bawiło, dopóki raz tak się nie zassałem, że prawie rozerwało mi pół tyłka i pleców przy odsysaniu, i też już nigdy więcej nie zasysałem się w wannie. Jak ktoś ma jakieś pomysły, do czego jeszcze
  • Odpowiedz