✨️ Zagubiona w uczuciach: Jak poradzić sobie z miłością do byłego?Ⓘ Witam, mam 27 lat i meeega problem z uczuciami..mam mętlik w głowie i chciałabym poznać opinię osób trzecich... A więc od początku jestem obecnie w 8-letnim udanym związku,jestem bardzo szczęśliwa mam wsparcie,itd. mamy dziecko 10miesięczne(ja po porodzie zachorowałam psychoza poporodowa), partner cały czas mnie wspiera, wierzy we mnie, że podołam i stawię czoła chorobie, na każdej wizycie u lekarza jest ze mną... Ja ostatnio skontaktowałam się z moim byłym, bo stwierdziłam, że to co mnie spotkała choroba i spore długi(komornik na pensji) to kara za to jak 8lat temu go potraktowałam...Postanowiłam się z nim spotkać i wyjaśnić, opowiedzieć o chorobie i dowiedzieć się czy nie ma do mnie żalu... Spotkanie przebiegło spokojnie, on twierdzi, że minęło tyle lat i nie ma do mnie żalu, kamień spadł mi z serca, ale odkryłam, że zarówno on i ja czujemy jeszcze cośą do siebie sentyment słabość a może to jeszcze miłość? nie wiem..była chwila słabości i się przytuliliśmy. Mój partner wie o wszystkim, o spotkaniu, przytulaniu itd, kazał mi zerwać kontakt z byłym..on jest w związku 3letnim i zaręczony od 2lat i jego partnerka nic nie wie o naszym kontakcie i spotkaniu. Ogólnie uzgodniliśmy że zrywamy kontakt i kiedyś jak będziemy wdowcami to się zejdziemy, stwierdził, że będzie na mnie czekał całe życie. W ogóle życie przy nim by mi się zupełnie inaczej potoczyło, na pewno nie byłoby długów. Jak już wspominałam mamy dziecko, a ja leczę się psychiatrycznie, jaka szansa byłaby ewentualnie na sprawowanie opieki nad dzieckiem? W tej sytuacji martwię się, że ojciec dziecka miałby prawa do wychowywania dziecka? jak to wygląda od strony prawnej? czy miałabym jakie kolwiek szanse? Dodam że kocham partnera i dziecko, ale do byłego też coś czuję..nie wiem sama co robić.. #zwiazki
Ja ostatnio skontaktowałam się z moim byłym, bo stwierdziłam, że to co mnie spotkała choroba i spore długi(komornik na pensji) to kara za to jak 8lat temu go potraktowałam...Postanowiłam się z nim spotkać i wyjaśnić, opowiedzieć o chorobie i dowiedzieć się czy nie ma do mnie żalu...
W ogóle życie przy nim by mi się zupełnie inaczej potoczyło, na pewno nie byłoby długów. Jak już wspominałam mamy dziecko, a ja leczę się psychiatrycznie, jaka szansa byłaby ewentualnie na sprawowanie opieki nad dzieckiem? W tej sytuacji martwię się, że ojciec dziecka miałby prawa do wychowywania dziecka? jak to wygląda od strony prawnej? czy miałabym jakie kolwiek szanse?
Dodam że kocham partnera i dziecko, ale do byłego też coś czuję..nie wiem
Witam, mam 27 lat i meeega problem z uczuciami..mam mętlik w głowie i chciałabym poznać opinię osób trzecich...
A więc od początku jestem obecnie w 8-letnim udanym związku,jestem bardzo szczęśliwa mam wsparcie,itd. mamy dziecko 10miesięczne(ja po porodzie zachorowałam psychoza poporodowa), partner cały czas mnie wspiera, wierzy we mnie, że podołam i stawię czoła chorobie, na każdej wizycie u lekarza jest ze mną...
Ja ostatnio skontaktowałam się z moim byłym, bo stwierdziłam, że to co mnie spotkała choroba i spore długi(komornik na pensji) to kara za to jak 8lat temu go potraktowałam...Postanowiłam się z nim spotkać i wyjaśnić, opowiedzieć o chorobie i dowiedzieć się czy nie ma do mnie żalu...
Spotkanie przebiegło spokojnie, on twierdzi, że minęło tyle lat i nie ma do mnie żalu, kamień spadł mi z serca, ale odkryłam, że zarówno on i ja czujemy jeszcze cośą do siebie sentyment słabość a może to jeszcze miłość? nie wiem..była chwila słabości i się przytuliliśmy. Mój partner wie o wszystkim, o spotkaniu, przytulaniu itd, kazał mi zerwać kontakt z byłym..on jest w związku 3letnim i zaręczony od 2lat i jego partnerka nic nie wie o naszym kontakcie i spotkaniu.
Ogólnie uzgodniliśmy że zrywamy kontakt i kiedyś jak będziemy wdowcami to się zejdziemy, stwierdził, że będzie na mnie czekał całe życie. W ogóle życie przy nim by mi się zupełnie inaczej potoczyło, na pewno nie byłoby długów. Jak już wspominałam mamy dziecko, a ja leczę się psychiatrycznie, jaka szansa byłaby ewentualnie na sprawowanie opieki nad dzieckiem? W tej sytuacji martwię się, że ojciec dziecka miałby prawa do wychowywania dziecka? jak to wygląda od strony prawnej? czy miałabym jakie kolwiek szanse?
Dodam że kocham partnera i dziecko, ale do byłego też coś czuję..nie wiem sama co robić..
#zwiazki
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
XDDDD