Wpis z mikrobloga

Kiedyś pewna pani parkowała centralnie pod drzwiami wejściowymi do sklepu mojego kolegi. Mogła w sumie bo ulica publiczna. Wiecie, parkowała o szóstej a wracała po siedemnastej. Ciężko było zrobić dostawę bo towar, który sprzedawał był ciężki i spory gabarytowo. Kolega prosił kilka razy czy mogła by dosłownie kilka metrów dalej bo miejsca o tej godzinie nie brakuje a ona, że ma to w dupie. Więc kolega raz jak jej samochód był zaparkowany,
  • Odpowiedz