Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: potrzeba Wam złotego środka... Ona boi się, że jak odpuści, to prawem precedensu skończycie pierdząc w kanapę w każdy weekend. Ty masz za to dość tak intensywnej eksploatacji, bo siedzenie i pierdzenie w kanapę ostatecznie też jest potrzebne, chociaż dobrze, jeśli wolny czas nie polega tylko na tym. Tutaj przydałby się kompromis.
Z tym sushi... Jak Cię tak skręca, to może zaproponuj, na początek, że raz na miesiąc ten
  • Odpowiedz
że ja bym chciał żyć jak stare małżeństwo i nie starać się, związek to trud i należy nad nim pracować, a jeśli nie mam na to siły to widocznie nie jestem zakochany albo nie nadaję się do związku.


@mirko_anonim: no i ma rację. jeżeli wyjście do parku to dla ciebie atrakcja wymagająca wysiłku, to znaczy, że masz mental dziada pierdzącego w kanapę. jej pewnie też nie jest lekko wiedząc, że
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja sie w----------m w związek i małźeństwo, a było tyle głupich czy odklejonych akcji, których generatorem była ONA.
Na początku to ignorowałem bo mój mózg nie przyjmował tego do wiadomości, to było tak odklejone że nie mogłem w to uwierzyć.
Całokształt się pieknię rozwalił a ja zmagam się z PTSD :)

Nie pakuj się w to, związek ma być budujący i wspierający, jeżeli jakieś konflikty się pojawiają to po
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: skoro do siebie nie pasujecie, macie inne podejście do życia to po co jeszcze w tym związku tkwisz? Po co się oszukiwać i dalej męczyć skoro różnicie się w podejściu do życia. Z czasem te różnice będą tylko eskalować. Jak masz jeszcze czas albo możliwość to szukaj innej, która lepiej Ci przypasuje do twojego stylu życia i bycia
  • Odpowiedz
@Cadfael: Jak zwykle nie zawodzisz ze swoim chłopskim rozumem i już zaszufladkowałaś chłopa że ma "mental dziada pierdzącego w kanapę", brawo. Chodzenie regularnie na sushi to teraz przykład wysiłku i dbania o związek, aha.

OP po prostu nie dobrał się z partnerką, najwyraźniej czego innego chcą od życia i tyle.
  • Odpowiedz
@Cadfael z kontekstu podejrzewam, że tylko on pracuje także nie dość, że na te wszystkie wypady ma mieć czas, siły, energię to jeszcze i środki i generalnie być do nich entuzjastycznie nastawiony - już pomijam, że musi je jeszcze zaplanować. Jeśli tak jest to jego niechęć zdaje mi się w pełni uzasadniona.
  • Odpowiedz
@Cadfael z kontekstu z którego wynika, że ona ma czas, energię i siły na wszystko, a on nie. To dynamika w której jedna osoba pracuje, a druga nie. Ale zapraszam żeby op wyprowadził mnie z błędu jeśli w takowym jestem.
  • Odpowiedz
@Cadfael urojenia nie mają tutaj nic do rzeczy. Wielokrotnie widywałem związki w których laska siedziała w domu, chłop zapierdzielał w robocie i laska nie potrafiła przetrawić tego jakim cudem on wraca zmęczony do domu, czemu nie ma siły jej zabawiać, zabierać ja na miasto, przecież ona cały dzień siedziała w domu i chciałaby gdzieś wyjść!
Jasne, może się mylę - ale znowu - może nie.
  • Odpowiedz