Aktywne Wpisy

Lekarz_7k +43
Najgorsze jest to, że teraz nikt mi nie uwierzy że serio 300h w pracy siedze, tylko każdy będzie myślał że to oszustwo jest. Wystarczy, że mam 6-7 dyżurów w miesiącu.
Co w takiej sytuacji może zrobić zwykły lekarz, który normalnie pracuje i nie robi żadnych wałków i nie zarabia setek tysięcy? Jestem obecnie stawiany na równi z takimi Dawidkami i traktowany jak najgorsze ścierwo i pasożyt, którego najlepiej zabić
#konowal100k
Co w takiej sytuacji może zrobić zwykły lekarz, który normalnie pracuje i nie robi żadnych wałków i nie zarabia setek tysięcy? Jestem obecnie stawiany na równi z takimi Dawidkami i traktowany jak najgorsze ścierwo i pasożyt, którego najlepiej zabić
#konowal100k

lubie-sernik +99
Właśnie w 7 eleven kupiłem mango które okazało się smażoną dynią.
Za każdym razem jak idę do sklepu to przypadkowo kupuje coś dziwnego. Ostatnio kupiłem jakieś śmierdzące kalmary w przyprawach w formie chipsów. Oczywiście były bardzo ostre.
Jeśli chodzi o jedzenie to na razie porzuciłem kuchnie tajską. Zamawiam ostatnio włoskie makarony (całkiem dobre), kuchnie indyjską i na kolację głównie jem sushi. Płacę oczywiście dużo więcej niż za lokalne jedzenie ale kto sernikowi zabroni.
Za każdym razem jak idę do sklepu to przypadkowo kupuje coś dziwnego. Ostatnio kupiłem jakieś śmierdzące kalmary w przyprawach w formie chipsów. Oczywiście były bardzo ostre.
Jeśli chodzi o jedzenie to na razie porzuciłem kuchnie tajską. Zamawiam ostatnio włoskie makarony (całkiem dobre), kuchnie indyjską i na kolację głównie jem sushi. Płacę oczywiście dużo więcej niż za lokalne jedzenie ale kto sernikowi zabroni.
źródło: 1000059937
Pobierz




#rozwojosobisty #rozwojosobistyznormikami #sukces troche #ksiazki #przemyslenia #zycie #zalesie
Zawsze się śmiałem z tych książek o rozwoju osobistym. Uważałem, że służą tylko po to by sprzedawać ludziom marzenia i zarabiać na naiwnych. Cóż dalej tak uważam ale już się z nich nie śmieję. Na własnej skórze doświadczyłem efekt tego i zmieniło to moje postrzeganie
Nie dotyczy to mnie a mojego kolegi. Mamy po 27 lat i niedawno go odwiedziłem. Kontakt mamy cały czas ale dopiero teraz doświadczyłem jak bardzo różni się jego życie od mojego. Pod koniec liceum zaczął właśnie czytać te motywacyjne książki, czasem jakiegoś coucha słuchał ale bardziej skupiał się na książkach. Śmiałem się wtedy że traci czas. Okazało się, że to ja traciłem i to ostatnie 10 lat życia
On był tym gorszym w klasie, ja powiedzmy bliżej topki. Poszedł na średnie studia na zadupiu a ja na jedną z najlepszych uczelni. Studia skończyłem, pracę mam i dziś nie mam nic. Szedłem przez życie jak robot, bez celu po prostu przed siebie. Wygodna ścieżka bez żadnych skrętów. Zero satysfakcji, zero osiągnięć, po prostu żyje i nawet nie wiem gdzie będę za 5 lat. Pracy nie lubię, najchętniej bym nie pracował, a jak się kończy weekend to humor popsuty. Żyje na wynajmie, nie mam samochodu a moje oszczędności to 20 tysięcy.
Tymczasem znajomy ma już swoje mieszkanie które wygląda świetnie, ma auto o którym marzę, ma sukcesy sportowe. Bije od niego pewność siebie i taka aura że czujesz się przy nim malutki. Uwielbia swoją pracę, ma jasne cele na kolejne lata, z dziewczynami ma dobre kontakty. Widać że korzysta z życia, jest wysportowany zdrowy i jeździ po europie. Ja ostatnio z kraju wyjechałem 6 lat temu. Po prostu nie chciałem bo po co, w domu mi dobrze.
Pamiętam jak w liceum myślałem że ja będę tym człowiekiem sukcesu a on idąc na te marne studia marnuje sie. Jaki ja byłem głupi. Kontakt miałem z nim cały czas i też się widywaliśmy ale dopiero jak przyjechał po mnie swoim autem i wszedłem do jego mieszkania mnie po prostu odcięło. Oraz to jak żałośnie przy nim wyglądam. Oraz to że startowaliśmy z tego samego miejsca.
Pokazywał mi mieszkanie i tam było sporo książek. Pokazał mi jedną z tych motywacyjno rozwojowych i powiedział że zmieniła jego życie. Inne też miały wpływ ale ta jedna rozpoczęła zmianę jego życia kiedy ją przeczytał x lat temu.
No i przez te lata pracował ciężko. Bardzo dobrze wiem jaką miał determinacje i jak się starał bo często o tym mówił. Widziałem ale nie rozumiałem. Z takim uśmiechem, gratuluję mordeczko ale że ci się chce. Stawał o 5-6 by przed pracą zrobić trening a ja na zdalną wstawałem 5 minut przed rozpoczęciem. I razem z innymi się uśmiechałem jak nam dobrze, bo wstaję i idę godzinę sobie robić sniadanie w trakcie pracy bo mogę.
Pamiętam jak mnie irytował bo ciągle mi wciskał te bzdury. O rutynie, myśleniu, pracy. Polecał książki i takie tam. Ja myślałem weź jakieś bzdury, mam plan, studia praca i czego chcieć więcej. Znalazłem jakąś pracę w której robiłem minimum. Jak mogłem to oglądałem seriale czy grałem ze znajomymi i się cieszyłem że mi płacą za to. Czułem się jak wygryw ale tylko przez chwilę. Pustka i nuda szybko przyszły
I dziś kiedy mam nijakie życie potrzebowałem czegoś co mną wstrząśnie. Bo posiadanie mieszkania i (drogiego)samochodu to jedno. Druga rzecz to satysfakcja, zadowolenie, spełnienie z życia którego ja nie mam. Pewności siebie też za dużej nie mam bo skąd miałbym mieć. A od niego to widać i to czuć. W pracy też się stara i dostaje awanse. Też mi mówił, że trzeba wiedzieć kiedy ciężko pracując masz szanse coś dostać w zamian. Nie można być frajerem.
Gdybym tylko nie był takim ignorantem w życiu i oczekiwał więcej od siebie to bym teraz nie był taki niezadowolony. Zmarnowałem trochę lat ale lepiej późno niż wcale. No i teraz sam zamówiłem te książki bo czemu by nie. Jemu zmieniły życie to może i mi zmienią. Jeżeli będę miał chociaż trochę siły i determinacji co mój ziomek
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt
Komentarz usunięty przez moderatora
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta