Wpis z mikrobloga

A co się będę, nic ciekawego nie idzie znaleść na tym mirko to przynajmniej samemu się postaram coś godnego uwagi napisać.
Pochwalę się, że byłem ostatnio w Brescii we Włoszech i mogę jak najbardziej polecić kierunek jeżeli ktoś szuka inspiracji.

Jest to średniej wielkości miasto u podnóża gór w Lombardii (Północne Włochy) z bardzo atrakcyjnym starym miastem o powierzchni 1,6km^2 gdzie znajduje się m.in. XIII w. zamek, 2 zabytki z listy Unesco i oczywiscie wiele placy wokół których roi się od historycznych kościołów oraz nieco mniej historycznych kawiarni i restauracji. W komentarzu wrzucę kilka zdjęć co konkretnie można tam zobaczyć.
W porównaniu do starówki reszta miasta nie jest tak bogata w atrakcje (no może po za destynacjami gastronomicznymi), ja po za centrum odwiedziłem jedynie muzeum wyscigu "1000 miglia" z okolic którego innego dnia wyruszyłem na szlak górski ku szczytowi góry Magdaleny.
W sobotę byłem na mercato, na głównych placach czyli Vittoria i Loggia były głównie ciuchy itp. ale na północy, chyba na Piazza Rovetta zaczeły się stragany z jedzeniem, więc obkupiłem się nieźle w serach i wędlinach, które faktycznie wyglądają lepiej i czasem są tańsze niż takie ze sklepu.

Brescia stanowi również fajną bazę wypadową w kierunku jezior Iseo i Garda nad które wybrałem się pociągiem. Do Iseo jedzie się wyłącznie liniami Trenord, które mają perony praktycznie po za stacja kolejową, przez co pierwszy pociąg odjechał mi nim byłem wstanie go odnaleść. W Iseo byłem we wtorek bo wtedy mieli mercato, ale po za prowiantem na podróż nic tam nie kupiłem. Przespacerowałem się brzegiem jeziora i potem przepłynąłem lódką na wyspę Isola, którą jest główną atrakcją okolicy i faktycznie nie rozczarowała. Widoki, architektura i sam szlak wszystko było bardzo przyjemne.

Ale jednak muszę przyznać, że Garda zrobiła na mnie większe wrażenie, może kiedyś tam wrócę i zobaczę jeszcze północną cześć jeziora, której nie zdążyłem zwiedzić. Tam również podjechałem pociągiem, zaledwie 2 stacje na trasie między Brescią, a Weroną, do miejscowości Preschiera. Tam znajduje się dość mały fort ze starym miastem, ale był naprawdę urokliwy. Dużo bardziej znaną atrakcją Gardy jest miasteczko Sirimone z kilku kilometrowym półwyspem wdzierającym się wgłąb jeziora. Fajne miesjce jednak do bólu skomercjalizowane pod turystykę, większość półwyspu to wylęgarnia hoteli i dopiero sama historyczna część która znajduje się na samym końcu jest ładna. A nawet bardzo ładna, warto tam się udać dla samej panoramy na jezioro, a jest tam też typowe ściśle zabudowane historyczne centrum, zamek i parki.
Jest tam też przystanek dla tramwaju wodnego, więc najlepiej udać się najpierw do któregokolwiek miasteczka nad Gardą i stamtąd na statku dopłynąć bezpośrednio do tej najfajniejszej części Sirimone.

Jeżeli chodzi o rzeczy bardziej organizacyjne: mieszkanie miałem z dala od centrum z bookingu, ale blisko metra więc łatwo mogłem wszędzie szybko i łatwo dojechać. Tygodniowa przepustka na metro kosztuje 14 euro, więc cena raczej ok.
Do Bresci dojechałem pociągiem z Bergamo, gdzie przyleciałem samolotem. Pociągiem jechało się niecałą godzinę, ale to dlatego, że pierwsze kilometry były bardzo powolne, pewnie z powodu remontów. Dosłownie <40km/h.
Połączenie z Mediolanu do Bresci zajmuje bodajże 2h, ale z komunikatów na stacji wnioskuje, że tam też są podobne opóźnienia (te akurat chyba z powodu strajków na kolei). Także też da się dojechać, ale widoki trochę gorsze i podróż już dość długa.
Stacja kolejowa w Bergamo jest obecnie w przebudowie, więc tutaj minus, z resztą lotnisko też jest w częściowej przebudowie - ogólnie nie polecam tego lotniska ogromne kolejki na kontrole bezpieczeństwa i później trzeba przejść kawałek między sklepami do gate-ów. Komunikacja miejska w Bergamo też mi nie zaimponowała, chyba te miasto po prostu działa mi na nerwy.

Wyjazd jak najbardziej się udał, zrezygnowałem jedynie wypadu w wysokie góry (zmęczenie plus pociągi kończyły trasę w Marone czyli w połowie trasy do Edolo) oraz z wyprawy rowerowej nad jezioro Idro, bo pogoda się popsuła pod koniec wyjazdu.

#podroze #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki
AleSMIESZNYrepost - A co się będę, nic ciekawego nie idzie znaleść na tym mirko to pr...

źródło: PXL_20250409_110624668

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ale_SMIESZNY_repost: a dla mnie to miasto było takie jakieś zwykłe chociażby w porównaniu z Bergamo. W sensie miło było pochodzić, zobaczyć to i owo,ale tak na jeden dzień i wrócić.
  • Odpowiedz
@xjot: Może kiedyś tam jeszcze wpadnę, zastanawiałem się czy ostatniego dnia nie wynająć auta i zrobić tripa przez góry do Riva del Garda i pieszo zwiedzić okolice, ale już nie chciało mi się wszystkiego organizować na ostatnią chwilę.
Ale dzięki, zapamiętam, żeby Nago też zobaczyć, a nie trzymać się brzegu przez cały czas.
  • Odpowiedz
@Ale_SMIESZNY_repost koniecznie polecam również północną część gardy i zachodnią, jest tam też trasa dla petrolheadów i urokliwy kościółek na dosłownie krawędzi gór. Coś pięknego. Polecam. Mnie Włochy kupiły, a byłem pierwszy raz
  • Odpowiedz