Wpis z mikrobloga

#perfumy #recenzja

DS&Durga Deep Dark Vanilla. Widząc w nazwie perfum słowo wanilia, zapewne większość osób nastawiła by się na coś słodkiego. W tym wypadku jednak dostajemy zupełnie inny zapach. Otwarcie to niemal jeden do jeden oliwki ze słoika. Jest mocny zielony akord, ale ciężki nie ma w nim świeżości. Zamiast tego coś przypominającego wilgotne rośliny, winorośl oraz ziemista paczula, być może nieco różowego pieprzu.

Na dalszym etapie zapach oliwek zanika, wychodzą drzewne, lekko dymne akordy oraz siano. Wanilia, jeśli jest, to bardzo subtelna i stanowi jedynie tło. Nie nadaje typowej słodyczy, przez co nazwa może być myląca. Drydown lepszy niż otwarcie, jednak nadal średni. Jeśli chodzi o parametry to są raczej słabe. Projekcja na początku jest niezła, ale dosyć szybko traci na mocy, natomiast sama żywotność jest na poziomie paru godzin.

Podsumowując Deep Dark Vanilla to dziwny twór, który nie bardzo przypomina w ogóle perfumy. Zapach jest specyficzny, a nazwa to według mnie marketingowy błąd i uważam, że ma pewien wpływ na niską średnią z fragry. Klasycznej wanilii tutaj nie ma i być może znalazłyby się osoby, którym ta kompozycja się spodoba, lecz jeśli ktoś oczekuje słodyczy połączonej z cięższymi nutami to powinien szukać gdzie indziej. Ocena końcowa 3/10
Frufruf - #perfumy #recenzja

DS&Durga Deep Dark Vanilla. Widząc w nazwie perfum słow...

źródło: 375x500.84717

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach