Wpis z mikrobloga

@Elberus: Wyśmienita paralela! Jeśliby postawić obok siebie ten płód, kobietę i dowolną inną osobę i uznać ich za równoprawnych ludzi, to z czego niby wynika ta konieczność poświęcania się kobiety dla płodu? Czy Ciebie ktoś teraz siłą ciągnie żebyś oddał szpik dla dziecka z białaczką? Dlaczego nie? Przecież to dziecko powinno mieć wybór czy che Twój szpik czy nie.
  • Odpowiedz
@swiadomy_anakolut: wynika z tego, że to za sprawą dobrowolnych i możliwych do przewidzenia w skutkach czynów kobiety płód znalazł się w relacji zależności od drugiego organizmu. Zależoności, której przerwanie skończy się jego śmiercią. W przypadku obcych i przypadkowych "dzieci z białaczką" taka relacja i zależność nie zachodzi.
Gdybym hipotetycznie drugiego człowieka podpiął do swojego organizmu na 9 miesięcy i jeśli jego przedwczesne odpięcie skończy się jego śmiercią, to mówiąc "moje
  • Odpowiedz
że to za sprawą dobrowolnych i możliwych do przewidzenia w skutkach czynów kobiety płód znalazł się w relacji zależności od drugiego organizmu


@Kemosz: Uważasz, że ona robi to dobrowolnie, mimo, że chce dokonać aborcji? Rozumiem, że jak dostaniesz raka od jedzenia czerwonego mięsa albo picia alkoholu to nie zamierzasz obciążać niepotrzebnie służby zdrowia, bo przecież masz tego raka "za sprawą dobrowolnych i możliwych do przewidzenia w skutkach czynów". Wręcz powinno
  • Odpowiedz
@swiadomy_anakolut: Tu nie chodzi o obciążanie służby zdrowia, co to w ogóle za porównanie z d--y? Nie piszę o tym, czy aborcja powinna obciążać służbę zdrowia czy być finansowana prywatnie. Jeśli dostanę raka lub zachoruję z powodu moich własnych działań, to owszem poniosę skutki tych działań, czyli chorobę własnego ciała. W wyniku jej leczenia nikt nie jest uśmiercany.

Różnica jest bardzo wyraźna.
Nie, nigdzie nie umiera pacjent czekajacy na mój szpik, lecz
  • Odpowiedz
Czy Ciebie ktoś teraz siłą ciągnie żebyś oddał szpik dla dziecka z białaczką?


@swiadomy_anakolut: Ale to nie ja spowodowałem, że dziecko potrzebuje szpiku. I jest też taka różnica, że jak nic nie zrobisz z dzieckiem z białaczką to umrze, a jak nic nie zrobisz z płodem, to zwykle rozwinie się w zdrowe dziecko.
  • Odpowiedz
Czemu niby nie czujesz się zobligowany ratowwać go kosztem swojego zdrowia


@swiadomy_anakolut: Tak samo jak nie jesteś zobligowany ratować bezdomnych z dworu kosztem miejsca w twoim domu. A chyba nie chcesz żeby bezdomni umierali z zimna na dworze.
  • Odpowiedz