Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jak się nie dać prozie życia? Zaraz stuknie mi 30 lat, od czterech pracuję całkowicie zdalnie, mam narzeczonego, psa, a jednak ciągle odczuwam pustkę i marzę o lepszym życiu. Mieszkamy w mieście wojewódzkim, w którym razem studiowaliśmy i zostaliśmy ze względu na stacjonarną pracę mojego chłopa. Problem w tym, że on jest w takiej branży gdzie może przebierać w ofertach nawet zagranicznych ale jest przekonany, że w obecnej firmie jest mu dobrze i nie zamierza tego zmieniać. Ja coraz bardziej cierpię i nie ukrywam, że męczy mnie zwyczajnie samotność i siedzenie 24/7 w jednym miejscu. Po pracy gotuję obiad, chodzę na zakupy, wieczorem oglądamy seriale. I tak leci dzień za dniem, a ja coraz bardziej mam poczucie, że marnuję swoje życie. Chciałabym podróżować, do tej pory nie byłam nigdzie za granicą. Podejrzewam u siebie depresję, bo w ogóle nie mam ochoty na jakiekolwiek zajęcia po pracy, zresztą nie mam z kim bo o znajomości po studiach ciężko, zwłaszcza przy home office. Nie wiem co robić, coraz częściej dręczą mnie myśli, żeby to wszystko rzucić i iść przed siebie, ale no gdzie i za co… poczucie bezsensu mojego życia psuje mi codzienność i tylko się zastanawiam po co człowiek tak dążył do dorosłości…. #zalesie #depresja

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Ja mam tak z działalnoscią w której di czynienia w zasadzie ma tylko z jedną osobą, a tak to klienci albo samotność. Teraz mam malo roboty i w ogole gnije. Zamierzam iśc pracować na pól etatu. Kiedy masz wyjść i wykonać jakies zadanie i miec kontakt z ludzmi to po powrocie do domu masz więcej sił niż byś w nim siedziała.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: To może poszukaj pracy hybrydowej/stacjonarnej? Człowiek jednak potrzebuje trochę kontaktu z innymi. Poza tym nie rozumiem czemu nie możecie wziąć urlopu i sobie gdzieś pojechać? Prawda jest taka, że w krajach zachodnich (bo chyba bez sensu w większą biedę jechać?) i tak wolą wziąć "swojego", a jak ma być obcy, to żeby robił więcej od swojego. Nie twierdzę, że się nie opłaca, ale na pewno jest ciężej niż w
  • Odpowiedz