@mirko_anonim: brzmi jak bait, ale jeśli jednak nie to wyjdź do ludzi. Zapisz się na jakieś zajęcia sportowe, językowe, może zacznij jakieś studia podyplomowe albo zaoczne.
@mirko_anonim ja polecam ci to co mi pomogło w podobnej sytuacji (jakiś rok temu). Zacznij chodzić do biura jak możesz. Nie musi być na cały tydzień, np. 2-3 dni w tygodniu lub nawet 1 jak masz gorszy dojazd. To w brew pozorom bardzo dużo daje. Zawsze jest się do kogo odezwać np. w kuchni czy na korytarzu a już sama zmiana warunków dużo daje
acując od 2019r w firmie poznałem tylko jednego kolegę żadnych kobiet.
Chodzi mi o to że w pracy zdalnej jestem do dziś więc zaraz będzie 5 lat.
Czuję że kompletnie zdziczałem prz
@mirko_anonim: człowieku z taką kasą to byłbym adonisem zapinającym małolaty w Azji xd niby informatyk, a inteligencja z wykształceniem nie idzie w parze.
Zainspirowany wczorajszym wpisem kolesia, który mówił, że dziś nie ma sensownego miejsca na poznanie kobiety, pytanko do Was, szczególnie osób które poznały swoją kobietę po 2010 roku, czyli w czasach wg wielu już totalnie z-------h pod kątem relacji m-k. Prośba o to, byście napisali, gdzie poznaliście swoja kobietę (w sensie pierwsze rozmowy chyba) oraz rok +-
Może pomożemy młodym gdzie się dziś poznaje :) W sumie sam jestem ciekaw jak to się
Zacznij chodzić do biura jak możesz. Nie musi być na cały tydzień, np. 2-3 dni w tygodniu lub nawet 1 jak masz gorszy dojazd. To w brew pozorom bardzo dużo daje.
Zawsze jest się do kogo odezwać np. w kuchni czy na korytarzu a już sama zmiana warunków dużo daje
@mirko_anonim: człowieku z taką kasą to byłbym adonisem zapinającym małolaty w Azji xd niby informatyk, a inteligencja z wykształceniem nie idzie w parze.