Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć. Piszę trochę takie #zalesie bo #praca a w sumie to #kolchoz mnie wykańcza a nie mam z kim za bardzo o tym pogadać, bo mam wrażenie, że ostatnio wszystkie moje rozmowy z bliskimi skupiają się na moich problemach w robocie i nie chce ich tym męczyć.
Będzie tldr więc wpis raczej do pominięcia
( ͡° ͜ʖ ͡°)

Sytuacja wygląda tak, że na ogół powinno być pięknie, jestem młody, niedawno kupiłem mieszkanie, mam dziewczynę którą kocham i która kocha mnie, mam rodziców, rodzeństwo, zwierzaka. Niby wszystko git

Ale mimo tego wszystkiego. tak na codzień to nie jestem szczęśliwy, a powodem właśnie jest praca a dokładniej mój szef, który jest bardzo specyficznym człowiekiem z którym jak się okazuje nie da się wytrzymać na dłuższą metę.
Mobbing i presja to nie odłączna część mojej pracy. Mam wrażenie, że gość dorobił się olbrzymiej kasy a wcale nie potrafi zarządzać tym biznesem. Może ja nie wiele wiem, ale sprawa wygląda tak, że oprócz firmy w której ja pracuje, on prowadzi jeszcze kilka firm, póki był bardziej zajęty innymi biznesami to u mnie w firmie wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku, ale odkąd bardziej zaczął ingerować w tę firmę to wszystko się komplikuje.
M.in. Bierze zamówienia bez konsultacji nie wiedząc jaka jest sytuacja z obecnymi zamówieniami przez co mamy opóźnienia, wyrzuca pracowników bo coś mu się w nich nie spodobało (często czysto personalnie), oczywiście też bez konsultacji, po czym nie pozwala zatrudnić kogoś na ich miejsce twierdząc, że jeszcze połowa jest do zwolnienia (obecnie pracuje 7 osób, nie wyrabiamy się więc produkcja pracuje minimum po 10 godzin od poniedziałku do soboty)
Oprócz wspomnianych 7 osób jestem zatrudniony jeszcze tylko ja. I to cała firma w której „jeszcze połowa ludzi jest do zwolnienia”. Żeby jakoś zwizualizować skalę na którą działamy to nasza miesięczna sprzedaż nie spada niżej niż 1.2 mln zł netto z samej produkcji (nie mylić z zyskiem)

Ja sam jestem zaangażowany w dosłownie każdy proces jaki można sobie wyobrazić na produkcji. Obsługa klienta, przyjmowanie zamówień, planowanie produkcji, fakturowanie, zamawianie materiałów itp.
Z racji tego, że jestem jedyną osobą zatrudnioną w biurze to ogarniam też podstawową księgowość i rachunkowość, sprawy pracownicze no generalnie można powiedzieć, że wszystko sam ogarniam

Mimo tego, że w praktyce obsługuję całą firmę a szef dostaje z tego po prostu czysty pieniądz to szacunku ciężko się doszukać. Np jakoś pół roku temu zdarzyło mi się zachorować i miałem zwolnienie przez 2 dni i mimo tego, że przez ponad 2 lata nie opuściłem ani jednego dnia pracy, bo czasem przychodziłem do pracy chory to gdy rozłożyło mnie na tyle, że nie byłem w stanie wstać z łóżka to co pół godziny miałem telefon od szefa z jakimś pytaniem dotyczącym pracy i insynuacjami, że symuluję, każdy urlop oczywiście też tak wygląda. Z urlopami też jest ogólnie śmiesznie, bo szef pozwala iść na urlop wtedy kiedy przestoje mają nasi klienci, ale tylko jeżeli produkcja do tych przestojów się wyrobi. Na przykładzie poprzedniego roku - powiedzmy, że nasi klienci mieli przestoje od 20 lipca, wszyscy wypisali wnioski urlopowe na 20 lipca, pojechałem z tym do Szefa a on wszystkim odmówił bo mamy zaległości. Powiedzmy, że miałoby to sens z tym, że byłem w załączony do wiadomości którą wysyłał w czerwcu do klientów z treścią mówiącą mniej więcej, że zatrudniliśmy dużo ludzi i na lipiec prosimy o jak największe zamówienia. Finalnie wyszło tak, że szef wnioski odrzucił pod koniec czerwca, a tydzień przed 20 rozwaliła się maszyna a z racji urlopowego okresu serwis nie mógł dojechać i szef wysłał wszystkich na urlopy od 20. Czyli finalnie urlop był w terminie który zaproponowali pracownicy z tym, że nikt w tak krótkim okresie czasu nie zorganizował sobie żadnych wakacji i przez 2 tygodnie „patrzył w ścianę”

Wiem, że pewnie zaraz ktoś napisze, że jestem sam sobie winien bo powinienem dawać z siebie tyle ile muszę a nie tyle ile mogę, ale po pierwsze to jestem ambitnym gościem i to dla mnie nie problem dużo pracować, po drugie serio bardzo lubię swoją pracę i ludzi z którymi pracuję, a po trzecie to z racji tego, że przez spory okres czasu szefa praktycznie nie było to wszystko wyglądało zupełnie inaczej i w mojej opinii moim jedynym problemem związanym z pracą jest właśnie on.

Po kolejnych jego kilku dziwnych akcjach i wielu kłotniach uznałem, że jedyna rada to uciekać z tego miejsca. Tylko tu pojawia się kolejny problem którym są zarobki, praca wykańcza mnie nerwowo, ale zarabiam dobrze. Uznałem, że moje minimum to jakieś 6 tysięcy na rękę tak żeby móc spłacić kredyt i nie biedować jakoś strasznie… Kompletnie nic, ogłoszeń w okolicy mniej więcej 100 z czego jakieś 20 to MLM, 30 to praca dla kierowców C+E. Kilka ogłoszeń z innych fabryk smrodu z tym, że za grosze, najwyższe widełki jakie widziałem nie dla kierowcy C+E to 5800 brutto.

Brak alternatyw strasznie ryje mi beret a najgorsze jest to, że serio lubię swoją pracę, ludzi z którymi pracuję a ten jeden człowiek swoim zachowaniem odbiera mi chęci i motywacje mimo, że ambicje mam naprawde duże. Mam nadzieję, że prędzej czy później jednak uda mi się coś znaleźć bo oszaleję.
Życzcie mi szczęścia

Jeżeli ktoś dotarł do końca to szanuję za wytrwałość. Jak masz jakieś rady lub też chciałbyś się wyżalić to z chęcią poczytam.


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

jestem ambitnym gościem


@mirko_anonim: gdybyś był to byś zmienił pracę albo przedstawił to co tu napisałeś szefowi i nie dał się mobbingować. no chyba że twoją ambicją jest nie być szczęśliwym i zmarnować swoje życie, to wtedy wszystko idzie zgodnie z planem. dajesz się wykorzystywać, to nie jest bycie ambitnym tylko bycie przegrywem.

nie potrafi zarządzać tym biznesem. Może ja nie wiele wiem


@mirko_anonim: ogólnie to każdy kto
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
artystyczny-buntownik-14: @TomSz

gdybyś był to byś zmienił pracę

Problem właśnie w tym, że szukam pracy tylko kompletnie nic nie ma, a jak coś się pojawi to telefon milczy. Niestety z racji kredytu nie mogę pozwolić sobie na pracę na minimalnej krajowej lub na przestoje w zatrudnieniu. Codziennie przeglądam olx, pracuj itp. Ogłoszenia znam już na
  • Odpowiedz
@mirko_anonim skoro ogarniasz: "Obsługa klienta, przyjmowanie zamówień, planowanie produkcji, fakturowanie, zamawianie materiałów (...) podstawową księgowość i rachunkowość, sprawy pracownicze no generalnie można powiedzieć, że wszystko sam ogarniam" to szukaj pracy zdalnej w korpo (albo hybrydy 2x na tydzień w biurze w najbliższym dużym mieście)
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @progresywny-strażnik-17

wystarczy zmienić miasto lub branże, ale to już poza tymi ogromnymi ambicjami co?


Wiesz co nie wiem co masz na myśli pisząc o zmianie miasta, nie jestem w stanie przeprowadzić się do jakiegoś większego miasta bo po pierwsze mam kredyt i mieszkanie, a po drugie moja narzeczona ma tu fajną i pewną pracę w urzędzie. W okolicy tak jak wspominałem około 100 ogłoszeń z czego
  • Odpowiedz
Problem właśnie w tym, że szukam pracy tylko kompletnie nic nie ma, a jak coś się pojawi to telefon milczy. Niestety z racji kredytu nie mogę pozwolić sobie na pracę na minimalnej krajowej lub na przestoje w zatrudnieniu. Codziennie przeglądam olx, pracuj itp. Ogłoszenia znam już na pamięć


@mirko_anonim: ja rozumiem, przeczytałem całość i współczuje, sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji... ale nadal, to nie jest ambicja.
  • Odpowiedz
@pszypau +1167
W tym roku wybiła mi trzydziestka i przemyślałem kim tak na prawde jestem i czego chcę. W poniedziałek złożyłem wypowiedzenie z korpo i za miesiąc zaczynam college i wolontariat aby zostać pielęgniarzem weterynaryjnym. Żeby się utrzymać muszę wrócić do pracy w gastro ale to jedyne wyjście aby pogodzić
  • Odpowiedz