Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Perfekcjonizm mojej żony nas zabija.

Moja żona ma jakiegoś fiźla na punkcie bycia perfekcyjną. Zdiagnozowane jest to, jako trauma z dzieciństwa - dla jej rodziców wszyscy są niewystarczająco dobrzy. Gdy miała problemy w szkole - jej wina, bo nie słucha pani. Gdy miała brudną bluzkę - jej wina. Do tego wskazywanie wszystkich błędów i NIGDY nie bycie chwalonym. Serio jej rodzice NIGDY nikogo nie chwalą. Nawet siebie nawzajem.

Efekt? Dziewczyna robi rzeczy albo na 120% albo wcale. Jeśli coś zrobi i nie jest perfekcyjnie, to ubolewa i robi się agresywna. Takich przypadków jest na pęczki.

Oczywiście najbardziej jaskrawy to porządki - w domu musi lśnić. Mamy dość duży dom, małe dziecko, to jest nie do zrobienia. Posprzątane podłogi - to kurz na szafkach. Posprzątany kurz - to pająki w rogach. Posprzątamy pająki - to krzaki na ogrodzie i tak w koło macieju. Dziecko - wszystko super, o jej, love ale... niech no tylko zamarudzi czy zapłacze. Od razu jest nastrój bojowy i to nie w stronę dziecka, tylko w stronę tego, kto jest pod ręką - najczęściej ja. Źle bawię, źle stoję, źle robię, mam sk...wiałe ruchy itp. itd. - wówczas nie przebiera w słowach.

Kiedyś miałem urodziny. Był tort ale dwa wcześniejsze dni poświęciłem na obrabianie drewna do kominka. Gdy zawołała na tort, to miałem takie zakwasy, że ledwo zwlokłem się z wyra i po schodach kuśtykałem - całe ciało mnie bolało - kilka ton przewalone samodzielnie dało się we znaki. Na końcu usłyszałem, że jestem złośliwym ch...em XD Dlaczego? Bo raca zgasła! SERIO? Ofc przepraszała itp. ale tak jest zawsze, gdy perfekcyjna wizja nie jest perfekcyjna.

Ogólnie dziewczyna złoto ale perfekcjonizm nas zabija. Jest coraz trudniej, bo dzieci z natury są nieperfekcyjne, więc powodów do awantury jest coraz więcej. Oczywiście po uniesieniu wie, że źle zrobiła i potem się dojeżdża, przeprasza i takie tam. Widać, że nie umie zapanować nad tym triggerem. Sugerowałem psychologa/psychiatrę i terapię ale "ona nie jest wariatką", więc no....

Generalnie jakakolwiek próba uniknięcia awantury jest niemożliwa. Np. gdy patrzy jak coś robię, to non stop wprowadza mi poprawki, choć jak przyjdzie "na gotowe", to zawsze jest ok. Twierdzi, że nie może patrzeć jak coś robię, bo dostaje szału - bo ja robię rzeczy nieperfekcyjnie, na swój sposób. Mam w dupie bycie perfekcyjnym.

Tak samo jak próby rozmowy w trakcie awantury. Ona wyrzuca z siebie potok słów bezmyślnie. Jakakolwike próba reagowania jest bez sensu, bo ona i tak nie słyszy w swojej manii co ja mówię. Ucieczka/cisza - trigger do dalszego wyzywania. W zasadzie jedyna rada to przeczekać. Po fali przychodzi refleksja, przeprosiny i obwinianie siebie samej.

Już nie zwracam uwagi na słowa, których używa, bo one nie mają znaczenia. Wiem, że nie myśli o mnie tak, jak wtedy mówi a robi to, bo musi sobie ulżyć i taki ma wzór w domu, bo w jej domu nie przebiera się w słowach. To jest jedyna wada jej osoby i naszego związku, dlatego nie chcę rozwodów i innych, bo poza tymi sytuacjami relacja jest super, jest wierna, uczciwa, szczera.

W sumie ja już się zdystansowałem od tego ale niefajnie jest jak wybucha, chciałbym oszczędzić tego dziecku i jej samej, bo ją to też wyniszcza. Jak jej wytłumaczyć, że życie nie jest i nie będzie perfekcyjne a chodzi tylko o to, by być wystarczająco dobrym a nie idealnym.

Przez to miała problemy w pracy - jest nieperfekcyjna, ludzie zwracają jej uwagę i MAJĄ RACJĘ - więc to z nią jest coś nie tak. Efekt - każda zmiana pracy na gorsze i ostatecznie porażka zawodowa (na ten moment) mimo bycia w gronie najlepszych studentów i absolwentów. Nie docenia w ogóle tego co ma, ciągle myśli o tym co jest niedoskonałe, co jest niedokładne, co jest źle zrobione i co trzeba poprawić.

Ja wiem, że KAIZEN i dążenie do perfekcjonizmu jest ideeą z Japonii ale może dajmy sobie na luz i cieszmy się życiem, bo nie znamy dnia ani godziny, gdy umrzemy. Głupio umrzeć z myślą, że nie mamy posprzątane w salonie...

#rozowepaski #gorzkiezale #logikarozowychpaskow #zalesie



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Aniołem jesteś że wytrzymujesz. Ja z natury nie trawię takich ludzi. Nie przeszkadza mi że sami są perfekcjonistami i z----------ą na 150%. Zajebiście że mają na to siłę.
Gorzej gdy sam fakt że oni z----------ą jest brany pod uwagę jako argument by inni też tak robili. Bo skoro ona robi to dlaczego by inni nie mogli. Na nic tłumaczenia że nie każdy tak potrafi i nie wynika to z
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jestem ciekawy jaka będzie opinia dzieci o ojcu, którego matka krytykuje na każdym kroku. Ja bym mireczku zaczął od oczekiwania odrobiny szacunku do siebie, będziesz żył w potoku oskarżeń a twoje dzieci będą to obserwowały.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: perfekcjonizm perfekcjonizmem, ale jak cię wyzywa od najgorszych to już inna para kaloszy. szkoda ze macie już dziecko, bo jesteś już w dupie. albo pozwolisz się coraz bardziej upadlać przez jej perfekcjonizm (a ta na prawdę problemy z agresją i brakiem szacunku) aż do totalnego wraku mężczyzny, albo zrobisz zwrot o 180 stopni w swoim podejściu i zaczniesz rządzić twardą ręką, co prawdopodobnie skończy się rozwodem. ogólnie gg.

Wiem, że
  • Odpowiedz
@czescmampytanie
Albo facet nauczy sie odkładać w końcu rzeczy na swoje miejsce, bo do tego dyplomu uczelni wyzszej nie trzeba. Dlaczego jej perfekcjonizm ma byc tutaj problemem, a faceta podejście nie? Przecież skoro mają razem dziecko to zgaduje, ze związek nie jest świeży i gościu sobie mógłby wyrobic jakies nawyki w sprzątaniu i wykonywaniu pewnych czynnosci w domu.
Moze i Jej problemem jest perefecjonizm, ale jego "udawane" Przejecie nie poparte czynami
  • Odpowiedz
Nie jest Twoja żona wariatką to fakt


@mirko_anonim: nie no, w ogóle nie jest xD
ja z kolei ze swojego otoczenia znam przypadek rodziny gdzie chłop całe życie był pomiatany w taki sposób jak op. Nawet w chorobie nie potrafił poprawnie siedzieć na krześle, źle mieszał herbatę i inne bzdury. No i się wykończył totalnie do końca gnębiony przez własną żonę.
To nie koniec bo wszystkie dzieci już dawno po
  • Odpowiedz
@mirko_anonim no teraz każde głupie zachowanie będzie tłumaczone trauma , ja też miałam to samo w domu i się zachowuje normalnie nie wyzywając się na nikim , to od niej zależy czy będzie szurem jak rodzice czy się ogarnie , widocznie obrała ich ścieżkę bez refleksji
A człowiek powinien wyciągać wnioski ze swojej przeszłości a nie ciągle powtarzac błędy
  • Odpowiedz
@czescmampytanie no nie, ale on juz zdając sobie sprawę z czym baba ma problem wiąże sie z nią i ma pretensje, że ona sie nie zmienia. xD

To chyba ma sie opierać na pracy obojga. Skoro jest tak niedorozwiniety, że przez kilka lat związku nie potrafi zapamiętać kilku zasad panujacych w domu.
Jedynymi ofiarami zachowania matki są tutaj dzieci, alr na bank nie facet. XD
  • Odpowiedz
@AlienFromWenus

@mirko_anonim: przynajmniej wiesz że to nie jej wina a jej domu i jej samej też jest z tym źle

Nie wszystko można tłumaczyć ciężkim dzieciństwem ;) miałam w domu to samo ale jestem wręcz zbyt wyrozumiała
Przemocowe rodziny mają to do siebie że dziecko z takiej rodziny jest albo bardzo dobre albo przejmuje ścieżkę przenocowca po swoich rodzicach i nie ma refleksji nad sobą
  • Odpowiedz