Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Przez cale moje zycie nie mialem duzo doswiadczenia z kobietami, raczej bardziej ze swojego przegrywu psychicznego niz fizycznego. Po 20 roku zycia bardziej sie otworzylem na kobiety, przezywalem w zasadzie to co przezywaja nastolatkowie. Zlamane serce, jakies przygody, ale nie udawalo mi sie znalezc kogos, zeby nazywac ja „swoja”. Zawsze celowalem wysoko, spotykalem sie z na prawde atrakcyjnymi laskami. Wiekszosc jednak byla kompletnie niepoukladana psychicznie. Albo zwyczajnie po czasie sie nudzily i uciekaly. Jestem mocnym introwertykiem wiec samotnosc tez mi doskwierala bardzo. Jakos miesiac po kolejnym koszu i zlamanym sercu, poznalem kolejna dziewczyne. Byla mniej atrakcyjna, ja mialem wtedy zlamane serce i bardziej bylo to spotykanie na zasadzie „plastra”. Raczej nie sadzilem ze cos z tego wyjdzie. Skonczylo sie tak, ze jestesmy razem od poltora roku i mam bardzo mieszane uczucia.
Z jednej strony jest to bardzo dobra partnerka, nie o--------a krzywych akcji, mógłbym powiedziec ze jej ufam, co nie przychodzi mi z latwoscia jesli chodzi o kobiety. Takie wife material.
Z drugiej nigdy nie czulem do niej takiego silnego pożądania, jak wspominalem poprzednie znajomosci mimo ze byly przelotne, to te dziewczyny mega mnie pociagaly, nawet bez makijazu. Nie wiem czy to jest kwestia czasu i tego ze juz troche ze sobą jesteśmy, czy to po prostu nie to. Nie bylo tez u mnie zadnego momentu motylkow w brzuchu od milosci. Po prostu taki bardziej zwiazek z rozsadku niz milosci. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze ogladam sie za innymi, mimo ze nigdy bym nie zdradzil. Czuje sie jakbym byl od 20 lat w malzenstwie.
#zalesie #zwiazki #rozowepaski



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach