Wpis z mikrobloga

@grand_khavatari i druga sprawa o rzekomej prowokacji bojki przez poszkodowanego - nie wiemy co było przed.

Jeżeli chłop drze ryja "no dawaj, przyjeb mi" to pedalarz musiał mówić coś wcześniej.

Pominę to, że chłop mógł zejść z roweru, przeprosić że nie zauważył psa/ porozmawiać, a jeżeli czuł się zagrożony to śmiało mógł dzwonić po policję.
  • Odpowiedz