@Kruk_ Ogólnie teraz adopcja psa ze schroniska to niezła patologia. Od zawsze mieszkają u mnie różne zwierzęta i jest im bardzo dobrze :-). Bardzo młoda Pani z schorniska stwierdziła, że mam za małą wiedzę by adoptować psa, bo powiedziałem jej prawdę, że psa chcę adoptować dla dzieci, bo to największe ich marzenie. Nie chciało mi się z kłócic bo jejbprzeświadczenie o samozajebistości i wiedzy o zwierzętach sięgało kosmosu, więc co ja
@GeraltRedhammer tak teraz ten świat wygląda- najlepiej być weterynarzem i behawiorystą, to można wziąć zwierzaka. Ale zwykli ludzie to za mało wiedzą. Niech lepiej te psy siedzą w schronisku. Po co ma się jakaś rodzina nieuprawniona nimi zle zajmować
@ziemniak_na_export: Ale to działa odwrotnie. Nie ja jeden mam takie zdanie. Ludzie biorą psy albo od lokalnych wolontariuszy, albo kupują. Nie chcą jeździć do schronisk, bo czują się jak na egzaminie, a nikt nie lubi jak ktoś ich kompetencje podważa.
Tak jestem tym dinozaurem który wyśmiewał hodowców jak wprowadzali ustawę oozwalającą na sprzedaż zwierząt tylko z rodowodem. W ten sposób zalegalizowali pseudo hodowle. Wydawało i się, że ich związki dostaną
@Wulfi: właśnie nigdy nie rozumiałem tego wstrzymania adopcji. Ogólnie uważam że jest to sposób na wbicie się w przestrzeń medialna przed świętami z swoim przekazem. Bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś na prezent chce dać dorosłego psa często z problemami (na stronach opisują pies nie nadaje się do domu z dzieckiem etc), a nie słodkiego szczeniaka.
@Wulfi: no strasznie dziwne że ludzie wolą małego psa którego da się wychować od starego po nie wiadomo jakich przejściach i któremu nie wiadomo co odwali
Jakie ku#@! adopcje? Słyszałem od kolegi kolegi, że gdy pojechał z bezpańskim kotem, którego mu ktoś podrzucił to odmówili mu przyjęcia, że oni adopcjami się nie zajmują. W innym schronisku gdy żona kazała dzwonić "do kogoś" bo wystraszony bezpański pies biega to kazali dzwonić na straż miejską a straż miejska do schroniska xD To wszystko to jedna wielka ściema i marnowanie zasobów. Schronisko powinno zwierze trzymać max nie wiem, miesiąc, dwa a
@KuroKitsune: dokładnie tak. Te schroniska to istnieją tylko pot pt aby ciągnąć kasę. Nie ma sensu trzymania zwierzęcia ponad miesiąc. Przypadki potrzebujące dodatkowego skomplikowanego leczenia likwidować od razu. Nie marnować zasobów na bzdury.
@KuroKitsune: Mam nadzieję, że wyjaśnię: Schroniska są prywatne. One mają umowy z gminami/miastami na drodze przetargu. Dostają pieniądze za wyłapanego psa/kota albo jednorazowo albo gmina płaci co miesiąc za jego utrzymanie w schronisku. Więc za bezdomne koty/psy płaci gmina. Nie można "bezpłatnie" oddać psa/kota do schroniska ale zwykle jest jakiś cennik za oddanie (jednorazowo). Cała patologia z tym związana to już inna para kaloszy.
Ze schroniska jest tak ciężko zabrać psa że nawet sobie nie zdajecie sprawy, każdy kto kiedyś próbował ten wie że to wygląda jakby chcieli te psy trzymać na siłę bo im płacą jakieś dotacje od sztuki.
@Njal: To zależy od schroniska. Schronisko w Krakowie podobno musi sprawdzić czy dane mieszkanie nadaje się do adopcji, w mniejszych miejscowościach, np. Bolesław pod Olkuszem procedura wygląda tak że wybierasz na miejscu kota/psa, podpisujesz papiery, wpisują twoje dane do czipa i bierzesz zwierzę od razu tego samego dnia. Oczywiście w warunkach umowy jest opis, że np. dom/mieszkanie musi być zabezpieczone.
10 lat temu wziąłem kota ze schroniska i wszystko załatwione podczas jednej wizyty, pojechałem, wybrałem którego kota chce, podpisałem jeden dokument i koniec. We wrześniu tego roku ponownie chciałem kota ze schroniska to jest taka patologia że znalazłem kota na olx gdzie poprostu ktoś miał do oddania. Obecnie aby pobrać kota ze schroniska musiałem wypełnić kilku stronnicową ankietę i pracownik przeprowadził ze mną rozmowę czy aby napewno nadaje się do przygarnięcia zwierzęcia,
@ivan-grozny997: H-j cię obchodzi co będzie robił. Może mieszka na wsi i chce, żeby o--------ł dzikie myszy, ptaki i srał gdzie będzie chciał. A ty zielonko widzę p--------z, jak każdy aktywista potrafi, zaraz zaczniesz skomleć o pinionszki na schronisko co pracujesz, bo zwierzaczkom jest ciężko i w ogóle, a chodzi tylko o to byś mógł dostać pensyjkę i dalej się tam opiedalać. (-‸ლ)
Słuchajcie ciekawsze wam powiem. Mieszkam na wsi mam swój dom pod lasem działka ok 1ha w domu 2 koty biegające wolno pod domem „domek” ze słoma dla nich ( chodź jest jakaś stara szopa gdzie często siedzą ) w tamtym roku jeden „dachowiec” znikł pewnie zdechł co miał ok 12 lat mógł też go złapać jakiś duży lis no cóż życie. Na fb ogłoszenie z okolicy oddam kotki że jąkałeś tam schronisko
@adam-mleczny: każdy mój „dachowiec” ma książeczkę regularnie odrobaczony i co rok szczepiony nie tylko na wściekliznę ale na większość chorób kocich ( koszt ok 200 zł ) :)
@haten: fakt lepiej niech całe życie spędza w klatce 2x2 zamiast biegać wolno i szczęśliwe po dużej działce w naturalnych warunkach :). A to że coś zje jednego kotka no cóż przyroda. Ehhhh ten świat jest coraz bardziej dziwny :)
Moja siostra szkoliła psy przez dobre 10 lat. Prostuje również te z problemami zdrowotnymi i behawioralnymi. Dziesiątki przygarnietych i wyleczonych kotopsów. Kursy, szkolenia, doswiadczenie referencje od klientów i działka 3k metrów nie wystarczyły żeby zaadoptować od ręki siereciucha z ktoregokolwiek z 2 schronisk z okolicy, z którymś nawet współpracowała uprzednio XDDD
Jak to "zwierzę to nie prezent? Córka moich znajomych - bardzo ważna, pewna siebie i perfekcyjna w pracy osoba, zatrudniona w Korporacji - kupiła sobie modnego pieska. Bo Jej pozycja społeczna tego wymaga. Kilka miesięcy wystarczyło, żeby ów piesek wylądował "na przechowanie" i Jej Rodziców. Futrzak drze mordę bez przerwy, jest głupi (jak każdy modny piesek), brudzi i niszczy, ale .... co mają zrobić Rodzice zachwyceni karierą córki?
Komentarze (176)
najlepsze
Ale to działa odwrotnie. Nie ja jeden mam takie zdanie. Ludzie biorą psy albo od lokalnych wolontariuszy, albo kupują. Nie chcą jeździć do schronisk, bo czują się jak na egzaminie, a nikt nie lubi jak ktoś ich kompetencje podważa.
Tak jestem tym dinozaurem który wyśmiewał hodowców jak wprowadzali ustawę oozwalającą na sprzedaż zwierząt tylko z rodowodem. W ten sposób zalegalizowali pseudo hodowle. Wydawało i się, że ich związki dostaną
To wszystko to jedna wielka ściema i marnowanie zasobów. Schronisko powinno zwierze trzymać max nie wiem, miesiąc, dwa a
Cała patologia z tym związana to już inna para kaloszy.
Miałem kota. Niewychodzącego x lat. Mam zabezpieczony balkon i wszystkie wyjścia.
Kot po 18 latach życia
Kupić Pythona.