Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam ~~30 lat, więc liceum skończyłem już ładnych kilka lat temu. Okres gimnazjum i liceum, to były dla mnie dość trudne czasy. Rozstanie rodziców, mocno skromne warunki w domu. Popełniłem wtedy sporo błędów. Część z nich, to organizowanie od w zasadzie końca gimnazjum zakrapianych domówek dla znajomych pod nieobecność mamy w domu. Dzięki temu wydawało mi się, że jestem cool, że jestem lubiany. Wyniki w szkole się pogorszyły. W liceum to już grubo poleciałem, bo co rok zagrożenie z matmy, dużo wagarowania. Osoby, które tak bardzo nie mogły się doczekać kolejnej domówki u mnie, w zasadzie zapomniały o moim istnieniu gdy tylko przestałem być potrzebny. Skończyliśmy liceum i rozeszliśmy się w swoje strony.

Cieszę się, że w porę udało się ogarnąć i nie zostałem po tym wszystkim jakimś patusem. Mam kochającą rodzinę, niezłą pracę, buduję dom, a córka, to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Na równi z żoną oczywiście.

Ostatnio postanowiłem, że będę spróbuję o sobie delikatnie przypomnieć jeśli tylko nadarzy się okazja i tak np: odkryłem, że mieszkam kilka bloków dalej od dziewczyny, którą wtedy określiłbym jako przyjaciółkę i myślę, że z wzajemnością. Napisałem więc krótką wiadomość licząc, że może coś pociągnie dalej w stylu "co słychać itd", ale tak zlany, to już dawno nie byłem. Dwie krótkie, zdawkowe odpowiedzi i elo. Próbowałem tak z kilkoma osobami z tamtych czasów i w zasadzie tylko jeden kumpel pociągnął temat i nawet się spotkaliśmy, by pogadać trochę mimo, że przeniósł się na drugi koniec kraju. Od czasu do czasu popiszemy nawet na fb. Niektóre dziewczyny, to wręcz odwracają wzrok i udają, że mnie nie widzą, gdy się gdzieś mijamy na mieście.

Miałem też kolegę, którego wtedy nazwałbym jedynym przyjacielem. Mieliśmy wspólne zainteresowania, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu od podstawówki. Wyjechał do Warszawy, poznał nowych ludzi i przestał się odzywać. Kilkukrotnie zapraszałem do siebie, ale zawsze znajdowała się jakaś wymówka.

Przykre to wszystko jak se tak człowiek czasem pomyśli.

No, wygadałem się.

#relacje #przyjazn #wspomnienia



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: każdy ma swoje życie to co mają się odzywać. Ty się nie odzywałeś to i oni się nie odzywali albo zmienili priorytety. Nie każdy będzie chciał do tego wracać. Do Warszawy jak wyjeżdżają to się klimaty zmieniają, już są kimś.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: znam to. co prawda nie organizowalam domowek ale ze wszystkimi osobami ze szkoly juz sie nie znamy. nawet z takimi co bym sobie dala reke za nie uciac i teraz bym nie miala reki. przykre to, prawda. kilkuletnie (czy kilkunasto) przyjaznie sie pokonczyly.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Qullion:
To prawda. Zaniedbania były po obu stronach, ale to nie jest tak, że się nie odzywałem. Mamy na fejsie do tej pory grupkę klasową. W przedziale 1-5 lat od skończenia liceum kilkukrotnie wychodziłem z inicjatywą spotkania przy okazji grudniowych świąt. Ze dwa razy się udało. Potem już przestało mi się chcieć to inicjować.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim: w grudniu gdy są święta to ja biorę wolne i robię co mi się podoba, nawet by mi się nie chciało spotykać z ludźmi ze szkoły. W szkole średniej czy na studiach zawsze tworzyły się grupki i jedni się lubili, inni nie specjalnie.
Zamiast więc tworzyć spotkania to powinieneś utrzymywać kontakt z tymi z którymi trzymałeś, reszta i tak cię oleje. Od liceum minęło w twoim przypadku 12 lat,
  • Odpowiedz