Wpis z mikrobloga

@Swipe:
Prawie historia z mojego życia.

Kiedys podjechalem po brata na PKP, czekam, czytam sobie ksiązkę i slysze plask; typ lezy, a 3 dresow go butuje. Zaraz zleciala sie ochrona, 2 zbieglo, jednego zlapali. Poeszldlem na swiadka, bo poza samym uderzeniem, widzialem jak leją bodu ducha winnego typa.
W sądzie natomiast sobie gadamy o tej sytuacji, juz po rozprawie. Typo mowi, ze sobie szedl, jeden go walnął z bara, no to
  • Odpowiedz