Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy wprawieni gracze lub też ci, którzy mają swoją jedyną ulubioną divę wpadli na pomysł docenienia jej w sposób dawania jej napiwku? Jaką wysokość napiwku w procentach od bazowej kwoty dawaliście? Jak często? Czy jest to już za dalekie posunięcie i powinny jej wystarczać wizyty raz na tydzień? Jakie macie zdanie na ten temat?

#divyzwykopem



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 31
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @WolvvloW - i właśnie tak to działa, Ty jej dajesz szacunek i doceniasz ją drobnymi gestami, to ona też Ci daje coś więcej niż innym klientom. Zawsze tak jest u każdej divy którą znam.
Ale to musi się zacząć od klienta, a nie że taki klient czeka żeby to ona najpierw od siebie dała coś więcej i wtedy ewentualnie on się zastanowi czy rzucić jej napiwek. Taki
  • Odpowiedz
Tak jakby to była dyskusja między przegrywami


@mirko_anonim: Mówimy o ludziach z dna, patologii, marginesie społeczeństwa.

O ludziach którzy są zepsuci i nie mają w sobie godności i moralności - bo ją sprzedali.

Twój pomysł dawania takim osobom kwiatów brzmi jak głupi żart.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @WolvvloW - nigdy nie dałem napiwków większych niż 50zł / lub prezentów też do tej kwoty. Ale to zależy co kto woli, np. jedna ode mnie by nie przyjęła nawet 1zł napiwku więc dawałem jej prezenty i żadnych napiwków, z kolei inna nie chciała prezentów bo odkładała sobie kasę więc dawałem wyłącznie napiwki i żadnych prezentów.
Divy też mi dawały prezenty np.słodycze (tak, dobrze wiecie skąd je miały)
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @user_no_4

Mówimy o ludziach z dna, patologii, marginesie społeczeństwa.


Uuu, grubo. Widać że nigdy nie poznałeś żadnej divy, a wyobrażenie o nich masz wyłącznie z filmów lub z wykopu.
Jakbyś je poznał prywatnie to nigdy byś nie uwierzył że mogą pracować w tej branży , tak samo jak pewnie wiele kobiet które mijałeś na ulicy / na uczelni / w różnych pracach , które "po godzinach" też są divami,
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): Śmiesznie było, trochę się pośmiałem nawet i spodziewałem się w sumie takich odpowiedzi, ale serio potrzebuję porady, jak w pierwszym wpisie.
Swoją drogą fajnie, że w końcu pojawiły się normalne odpowiedzi o różnych poglądach.

Chodzę do pewnej dziewczyny od kilku miesięcy, co tydzień. Jest ciepłą, rewelacyjną i uczciwą osobą. Patrząc z perspektywy materialnej, wykonuje swoją pracę na poziomie 10/10. Fakt, nie jest to moja dziewczyna, tylko kompletnie obcy mi
  • Odpowiedz
@mirko_anonim daj palec, weźmie rękę

Nie mówię wyłącznie o tej sytuacji, bo się nie znam. Ale tak ogólnie. Jeżeli już, weź jej kup coś ładnego do mieszkania. Zegarek, kwiatka w doniczce. Ja bym na coś takiego się mógł ostatecznie porwać, jeżeli co miałbym już dawać cokolwiek swojej fizjo.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Ja to ten co odpisuje tutaj, nie OP:)
Do OPa:

Chodzę do pewnej dziewczyny od kilku miesięcy, co tydzień. Jest ciepłą, rewelacyjną i uczciwą osobą. Patrząc z perspektywy materialnej, wykonuje swoją pracę na poziomie 10/10. Fakt, nie jest to moja dziewczyna, tylko kompletnie obcy mi człowiek, i jestem tego w pełni świadom. Zna mnie tylko z widzenia, ale mimo to zawsze wymieniamy uśmiechy, a emocje i uczucia między
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: i co, chciałbyś aby twoja dziewczyna była dizwką?

Albo ożeniłem byś się z prostytutką?

A jakby twoja córka, tak miała pracować? Codziennie przyjmować innych klientów:p Wspaniała zabawa
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): Źle mnie zrozumiałeś. Wiesz, co znaczy nie przekraczać granic w relacjach klient-diva i na jakiej zasadzie to polega? To jest właśnie coś, na czym zawsze się opieram. To nie ona do mnie przychodzi, tylko ja do niej. To ja jestem jej gościem. Chcę być idealnym gościem, żeby obie strony były jak najbardziej zadowolone, bo ja już jestem. Nie dzwonię do niej po pracy, nie piszę SMS-ów po
  • Odpowiedz