Anonim (nie OP): Wszystko zależy raczej od Twojego mindsetu czy jestem np. panikarzem, masz jakieś lęki i tak dalej. Jak masz jakiekolwiek obawy mocne, to jednak lepiej mieć kogoś pod ręką. Mozesz też po prostu za 1 razem przyjąć o wiele mniejszą dawkę, która nie odklei ego i później np. za miesiąc spróbować bardziej terapeutyczną
@mirko_anonim: Jak nie wiesz co się będzie działo to zacznij od mniejszych dawek i sukcesywnie zwiększaj z każdym tripem. Zapoznasz się z substancją i nic cię nie zaskoczy. Pomimo tego, że poświęciłem wiele lat nad samopoznaniem to i tak miałem pewne obawy przed pierwszym razem, bo może coś pominąłem lub jest coś ukryte i wypłynie to na wierzch podczas tripu. Dlatego uznałem że to trzeba na spokojnie i przecież nigdzie
@mirko_anonim co do tipów jak się ogarnąć w razie czego to nie ma przepisu, każdy jest inny, ma inną tolerancję, inny bagaż doświadczeń - tych pozytywnych jak i negatywnych które finał finałów się spotęgują. Na twoim miejscu zacząłbym na spokojnie, z małymi dawkami i sprawdził jak na Ciebie zadziałają.
Czy pierwszy w życiu psylocybinowy trip spędzony w samotności to bardzo zły pomysł?
@mirko_anonim: moim zdaniem jest ok pod warunkiem, ze zapamietasz to, ze w koncu sie faza skonczy (jakby cos zlego sei dzialo). Poza tym zawqsze mozesz miec kogos pod telefonem
@akes hejka jeśli odczytałeś mój wpis jako "koniecznosc" trip sittera to błąd:) pisałem dlaczego trip sitter jest przydatny, na co być pptencjalnie gotowym i zaproponowałem różne opcje beż trip sittera. To już decyzją opa czy chce się podjąć czy nie.
Co do zaskoczenia efektami to można sobie dużo czytać i słuchać a i tak nie wyobrażać sobie tego w pelni. Różne osoby różnie reagują, wiec lepiej dmuchac na zimne dajac rady
Dlaczego ludzie dziękują zatrzymującym się samochodom na pasach, przecież to nie jest żaden akt łaski tylko gdyby nie ten obowiązek wprowadzony ileś tam lat temu to byłby dalej dziki zachód jak był kiedyś
Jaka dawka?
Przyjrzyj się swoim emocjom które przeżywasz zazwyczaj podczas dnia, co Ci po głowie chodzi?
Jeżeli to nie są ciężkie emocje np zal po stracie kogoś lub inne silne emocje to możesz brać grzyby sam czy z kimś.
W innym przypadku te emocje zwala Ci się prędzej czy później na glowe podczas fazy
────────────────
@mirko_anonim: moim zdaniem jest ok pod warunkiem, ze zapamietasz to, ze w koncu sie faza skonczy (jakby cos zlego sei dzialo). Poza tym zawqsze mozesz miec kogos pod telefonem
To już decyzją opa czy chce się podjąć czy nie.
Co do zaskoczenia efektami to można sobie dużo czytać i słuchać a i tak nie wyobrażać sobie tego w pelni. Różne osoby różnie reagują, wiec lepiej dmuchac na zimne dajac rady
Myślę, że z takim dopiskiem, mogę w pełni się z Tobą zgodzić :) Miłej nocki (lub dnia, jeśli przeczytasz to dopiero jutro).