✨️ Obserwuj #mirkoanonim Założymy, że macie problemy ze znalezieniem pracy. Ciężko się Wam wbić na rynek, bo brak doświadczenia i puste CV. Błędne koło, które trwa i trwa. Chodzi o pracę biurową, "umysłową", zwał jak zwał.
W końcu pojawia się opcja pracy, ktoś chce Was zatrudnić, jednak praca i pracodawca są dalecy od Waszych wyobrażeń i założeń.
Firma to typowy no-name, jakaś mini firemka, bez procedur i firmowej strony internetowej*. Branża i charakter pracy są w miarę ok, jednak zakres obowiązków raczej wąski. No ale jednak będzie szansa na to, żeby w końcu "coś" wpisać do CV i ruszyć dalej za jakiś czas.
Co robicie? Bierzecie, czy szukacie dalej, tej "lepszej" i "fajniejszej"?
Rozkminka, ale życiowa. Ciekawi mnie podejście innych do takiej sytuacji. Jest ankietka, ale chętnie poczytam również komentarze.
* żeby nie było - ja oczywiście nic do takich miejsc nie mam. Po prostu chodzi ogólnie o jakieś wcześniejsze wewnętrzne oczekiwania, czy patrzenie na pracę pod kątem rozwoju etc.
@mirko_anonim będziesz miał pracę to już trochę ci się zluzuje na głowie, bo jednak będziesz miał za co żyć. Do tego będziesz miał jakikolwiek wpis do CV czyli ktoś cię chciał zatrudnić więc kolejny plus. Aktualnie sytuacja na rynku pracy jest taka, że lepiej pracować gdziekolwiek niż szukać pracy jako opiekun jednorożców, a doświadczenie zawsze się przyda. Ja z wykształcenia jestem technikiem informatykiem, przez hobby dostałem pracę jako sprzedawca w hurtowni
@mirko_anonim: poczatki sa zawsze najtrudniejsze. Jesli chodzi o pierwsza robote to nie ma co wybrzydzać, byle pracodawca wypełniał swoje obowiązki zawarte w kodeksie pracy
Akurat w mojej branży (architektura) praca w małych biurach dała mi bardzo dużo. Nie nauczyłabym się tego wszystkiego w korporacji nawet po 20 latach. Po 10 latach dalej mam dobry kontakt z moim pierwszym szefem.
Anonim (nie OP): Ja mam konkretne oczekiwania i to mój cel, do którego w dodatku się uczyłam i nabijałam jakieś tam doświadczenie za darmo na praktykach i wolontariacie...
No ale szukanie jest frustrujące i lepiej to robić dalej mając już pracę, więc oczywiście że biorę
Odnosiłem się ogólnie do pracy na infolinii sprzedażowej i połączeń przychodzących. Na początku maja widziałem wiele takich ofert różnych firm, od telekomunikacyjnych po sprzedaż jakichś suplementów diety. Finalnie połączenia przychodzące na sprzedaży nie stresują, klienci sami są zainteresowani, byle tylko dokonać transakcji tu i teraz, żeby prowizja wpadła.
Założymy, że macie problemy ze znalezieniem pracy. Ciężko się Wam wbić na rynek, bo brak doświadczenia i puste CV. Błędne koło, które trwa i trwa. Chodzi o pracę biurową, "umysłową", zwał jak zwał.
W końcu pojawia się opcja pracy, ktoś chce Was zatrudnić, jednak praca i pracodawca są dalecy od Waszych wyobrażeń i założeń.
Firma to typowy no-name, jakaś mini firemka, bez procedur i firmowej strony internetowej*. Branża i charakter pracy są w miarę ok, jednak zakres obowiązków raczej wąski. No ale jednak będzie szansa na to, żeby w końcu "coś" wpisać do CV i ruszyć dalej za jakiś czas.
Co robicie? Bierzecie, czy szukacie dalej, tej "lepszej" i "fajniejszej"?
Rozkminka, ale życiowa. Ciekawi mnie podejście innych do takiej sytuacji. Jest ankietka, ale chętnie poczytam również komentarze.
* żeby nie było - ja oczywiście nic do takich miejsc nie mam. Po prostu chodzi ogólnie o jakieś wcześniejsze wewnętrzne oczekiwania, czy patrzenie na pracę pod kątem rozwoju etc.
#praca #pracbaza
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Co robisz w takiej sytuacji?
@Wink, wielkie dzięki za polecenie tych grupek.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
Co dokładniej masz na myśli? Chodzi Ci o to, że jak ma się doświadczenie na infolinii przychodzącej, to łatwiej potem
No ale szukanie jest frustrujące i lepiej to robić dalej mając już pracę, więc oczywiście że biorę
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo ·
@mirko_anonim:
Odnosiłem się ogólnie do pracy na infolinii sprzedażowej i połączeń przychodzących. Na początku maja widziałem wiele takich ofert różnych firm, od telekomunikacyjnych po sprzedaż jakichś suplementów diety. Finalnie połączenia przychodzące na sprzedaży nie stresują, klienci sami są zainteresowani, byle tylko dokonać transakcji tu i teraz, żeby prowizja wpadła.