Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pierwszy rok studiow leci 7 miesiac juz, a ja dalej zero kontaktu z kobietami. Zycia towarzyszkiego wrecz brak, jak w 1 semestrze jeszcze bylo okej to w 2 pare znajomych poodchodzilo. Obecnie czekam az ten rok studencki skonczy jak najszybciej, popracuje w wakacje i bede z nadzieja szukal znajomosci w innym akademiku (w tym ktorym mieszkam teraz same ukry).

Bardziej mnie przeraza jednak fakt, ze nigdy nie mialem dziewczyny. Nie wiem jak to jest byc w zwiazku. Jedynie co mi ''wyszlo'' to latanie za laska z neta, ktora byla strasznie zaburzona i nie doszlo do niczego powaznego oprocz fwb, byla fizycznosc itd., ale nie jestem kukiem i nie mamy juz kontaktu ze soba. Mam z tego lekcje zycia. Podobalem sie dziewczynom w podstawowce, w gimnazjum moze troche mniej bo bylem niezle n---------y i strasznie sie izolowalem od ludzi. Chociaz jedna kolezanka mi wprost powiedziala, ze jestem calkiem przystojny tylko szkoda ze niski. W liceum jedna dziewczyna zaproponowala mi zwiazek, moze jakby mi sie podobala to bym sie zgodzil. Na studiach mialem wrazenie, ze jednej wpadlem w oko. Bylismy cala grupa na piwie integracyjnym, to byl praktycznie poczatek roku. Kilkanascie razy widzialem jak zerkala na mnie, zlapalismy tez pare razy kontakt wzrokowy. Nawet jak usiadlem gdzies z tylu totalnie, gdzie kolega mnie przykrywal to i tak czulem ze probuje mnie znalezc wzrokiem. Do tej pory nie odezwalem sie do niej slowem, oprocz czesc. Miesiac pozniej slysze jak rozmawia z kolezanka podekscytowana, ze cos tam jakis chlopak pyta co dzisiaj chce zjesc. Tak z kontekstu to brzmialo, jakby to byla jakas nowa znajomosc i maja wyjsc do restauracji dzis. Mozliwe ze zle wszystko interpretowalem te spojrzenia itd., ciezko mi wyczuc kiedy warto podejsc sprobowac. Tez nigdy tego nie robilem, bo wychodze z zalozenia ze nie mam szans.

Obiektywnie oceniam sie na 6,5 z potencjalem na 7. Mam geste wlosy, fryzjerka mi kiedys powiedziala ze mam ladne brwi. Dostalem tez komplement od goscia z akademiku (spokojnie to nie byl gej), ludzie mnie raczej normalnie traktuja, bez jakis uprzedzen. Wiec mozna powiedziec, ze jestem przecietny czyli moge sie podobac dziewczynom, a mimo to i tak mam blokade i niska samoocene. Tak jak mowilem wychodze z zalozenia, ze po co mam sie starac i blaznic przed jakakolwiek dziewczynom. Poza tym to chyba niemozliwe, zeby ladna dziewczyna ktora mi wpadla w oko byla singielka a nawet jak jest to pewnie ma 10 innych adoratorow. I to pewnie lepszych ode mnie, bo jestem niski i dosc szczuplej budowy (to najwiekszy problem u mnie). Gdybym byl na miejscu jakiejkolwiek dziewczyny to wzrost niestety bylby czynnikiem eliminujacym, bo nie oszukujmy sie 172cm u faceta to za malo. Tak samo jak chlopakom nie podobaja sie grube kobiety, ja to rozumiem i niestety nic na to nie poradze.

Obok akademiku mam zabke i pracuje tam bardzo ladna dziewczyna. Moze spora czesc by sie ze mna nie zgodzila, ale dla mnie z wygladu jest 9/10. Wyglada po prostu ladnie tak naturalnie i milo jej patrzy z oczu. Nie wiem moze rok starsza ode mnie? Albo ten sam rocznik. Co mi tak naprawde szkodzi zagadac, gdyby byl maly ruch w sklepie oprocz tego, ze jak by powiedziala nie to musialbym chodzic do innej zabki. Wyobrazam sobie jak patrzy sie na mnie debila i mysli ze nie ta liga, a pozatym ma chlopaka. I potem bym musial z tym zblaznieniem zyc i wspominac co ja o-------m. Zazdroszcze ludziom pewnym siebie.

#feels #zwiazki #zalesie



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim Wykorzystaj każdą okazję, by się rozwijać. Krok po kroku buduj swoje poczucie pewności. Znajdź grupę ludzi, którzy Cię wspierają i motywują....
..i powodzenia, młody jesteś ()
  • Odpowiedz