Wpis z mikrobloga

Czy ja o czyms nie wiem?


@mirko_anonim:

1. Lata studiów, rezydentury, specjalizacji i finalnie faktycznie niektórzy będą sporo zarabiać. Po 40.
2. Specjalizacje z limitami przyjęć, a te na których można nieźle zarobić wcale nie są łatwe ani nie można sie na nie łatwo dostać.
3. Nie każdy lekarz to neurochirurg pływający w basenie z pieniędzmi. Rodzinny w powiatowym kokosów nie zbija.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ten wpis mógł napisać tylko laik, który nie posiada w bliskim otoczeniu lekarza/studenta medycyny. Wypalenie pojawia się już na studiach, dużo ludzi potrzebuje leczenia psychiatrycznego. To jest taki rodzaj wycieńczenia psychicznego, że żadna kasa nie jest już motywacją do wytrwania na tych studiach, a potem w pracy.
Zapytałeś czego nie widzisz: obciążenia psychicznego, pyskujących pacjentów, grożenia sądem, krzyków, że "mi się należy bo płacę składki", przemęczenia, dyżurów i pracy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: grzebanie plebsowi w gębie, cipie albo dupie przez lata zanim się człowiek dorobi. Fuck that. Wolę zdalnie z domku nawet jeśli mógłbym mieć teraz jeszcze lepszą kasę gdzie indziej.
  • Odpowiedz
Medycyna jest dla prawdziwych pasjonatów,

@piamater: no nie wiem, mam sporo znajomych, którzy speckę wybierali na zasadzie "byle jak najlepszy hajs".
@mirko_anonim warunki pracy i studiów są przez lata takie, że programista30k by szybko chciał wrócić do "z--------u" w sprintach. A praca to często model pracy fabryk smrodu, mobbing ze strony przełożonych, chamstwo współpracowników, głupota pacjentów, bezpłatne nadgodziny, czasem nie masz się kiedy odlać i zjeść w spokoju.
  • Odpowiedz
Medycyna jest dla prawdziwych pasjonatów, gdybym tego nie kochała, to raczej bym się w to w ogóle nie pchała, wielu moich znajomych mówi to samo. Przeżyłam wiele traumatycznych chwil na tych studiach, jestem na 4 roku, więc pewnie jeszcze wiele takich chwil przede mną. Człowiek niewyspany, zmęczony, zaniedbany jedyne o czym myśli to to, żeby się to skończyło, a nie to ile będzie zarabiał, bo to są hipotetyczne pieniądze, których się nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: mam identyczne przemyślenia. Żałuję, że nie dałem się namówić matce na medycynę, tylko poszedłem w komputery. Niby hajs dobry, ale lekarz dobijając 40-tki nie musi się martwić jakimś kryzysem w branży i tym, że jak straci robotę, to nowej będzie pół roku szukał. O społecznym szacunku już nawet nie wspomnę.

Rodzinny w powiatowym kokosów nie zbija.


@5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: w powiatowym to nikt kokosów nie zbija. Alternatywy to kołchoźnik/pracownik budżetówki
  • Odpowiedz
@piamater: studia medyczne są ciężkie, ale generalnie jak chcesz być dobrze zarabiającym specjalistą to trzeba włożyć sporo pracy i odbębnić frycowe. W IT również. Np. informatyka na dobrych uczelniach to jest ciężki kierunek.

Żaden z lekarzy jakich znam nie prowadzi takiego trybu życia o jakim Ty mówisz. No dobra, poza jednym młodym, ale on jest na dorobku i sobie kredyt chociaż szybko spłaci.
  • Odpowiedz