Wpis z mikrobloga

jakoś nie chce mi się wierzyć że


@mirko_anonim: Mi też ale tak będzie. Nie decydują o tym światli ludzie tylko trepy, którzy ukształtowali się w resortowych rodzinach albo przez falę.

Może ktoś ma jakieś mądre porady co można za wczasu zrobić w tym kierunku?


@mirko_anonim: Sam się zgłoś do jakiejś służby ale znając życie dopóki będziesz cywilem nawet w budżetówce to i tak cię wyślą na ćwiczenia bo
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: załatw sobie jakieś potwierdzenie tego, że masz rozpierdzielone kolano, a na ćwiczeniach nie biegniesz i mówisz jaka jest sprawa. W wojsku może i pracują debile, ale wyślą cię do lekarza.

A w jaki sposób mają wykorzystać twoje umiejętności? za krótko tam będziesz byś miał dostęp do czegokolwiek, mógłbyś w wordzie poklepać i zrobić rozkaz dla kompanii tylko takie coś to chłop bez szkoły zrobi. Dronem nie polatasz bo za
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie słuchaj oszołomów. Tak, informatycy są bardzo potrzebni w wojsku i wiem to z niejednego potwierdzonego źródła. Nie pójdą na przemielenie, bo osób z magistrem z IT wcale nie ma tak dużo jakby się mogło wydawać. Tak wielu zaczyna, ale magistra i wyżej zdobywa dosłownie kilkanaście osób na 800 na roku.
W twoim założeniu jest jeden problem. Pierwszeństwo mają ludzie z magistrem i wyżej.

Co możesz zrobić? Magistra ^^
  • Odpowiedz
@Qullion: Co robić? A masę rzeczy. Chociażby walka z dezinformacją. Najbardziej potrzebna specjalizacja podczas wojny to sieciowiec i zwyczajny, ogarnięty informatyk z szeroką wiedzą ogólną (dlatego patrzą na magistra i wyżej). Potrzebna jest masa ludzi na utrzymanie i nadzorowanie sieci. Sytuacja na Ukrainie pokazała, że oprócz wojny na froncie toczy się również wojna w internecie. Mamy 2024 rok, a nie 1939. Obecnie wojna zyskała nową płaszczyznę.

Jak coś programista jest
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

jakoś nie chce mi się wierzyć że spośród milionów osob wybierają na zaproszenie ludzi z IT (ktorzy raczej nie są w czołówce osób wysportowanych) i zamiast wykorzystać ich umiejętności dają im karabin w łapę i do okopu - to bezsens.


Polska jest krajem z kartonu kolesiostwa którego trzymają tryktytki
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Tak na szybko: jak masz udowodnione umiejętności cybersec? Takie certy od ISC2 np. są kompatybilne z amerykańskim DOD 8570.1 - może to będzie jakaś karta przetargowa, ale nawet nie wiem kto to sprawdza / komu to powiedzieć, że powinieneś siedzieć w odpowiedniku Pentagonu i pisać nowego Sluxneta, a nie biegać po poligonie.

A poza tym, bardziej teoretycznie, tak osobiście to właśnie po to robię w IT żeby móc
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wojsko wcale nie potrzebuje nie wiadomo ile informatyków, a już programistów w szczególności. Te stołki są już dawno obsadzone, a na pewno będą przez tych, co mają wujka pułkownika. Jeszcze żebyś miał skill kierowcy albo kucharza, to byś się bardziej na tyłach przydał. Twoim jedynym punktem zaczepienia jest to kolano, zrób sobie na to dużo papierów, zwołaj nową komisję, w ten sposób próbuj. Jak to nic nie da, to
  • Odpowiedz
jakoś nie chce mi się wierzyć że spośród milionów osob wybierają na zaproszenie ludzi z IT (ktorzy raczej nie są w czołówce osób wysportowanych) i zamiast wykorzystać ich umiejętności dają im karabin w łapę i do okopu - to bezsens.


@mirko_anonim: xD no tak, każdy chce być programistą, ale sprawy się mają trochę inaczej

pójdziesz tam, gdzie najbardziej potrzeba ludzi, w większości przypadków jest to zwykła piechota, bo tam ich
  • Odpowiedz