Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jestem w związku z dziewczyną od 5 lat. Mieszkamy razem, wspólnie rozliczamy wydatki typu czynsz, rachunki, ale reszta zostaje na naszych osobnych kontach i każde z nas może robić z pieniędzmi co chce. Mnie nie obchodzi na co wydaje swoją kasę dziewczyna, a jej nie powinno obchodzić na co wydaję kasę ja.
Zarabiamy podobnie, ja nieznacznie więcej, ale to groszowe sprawy.

Ona kupuje różne duperele, ubrania, biżuterię, kosmetyki, świeczki i inne rzeczy o których nie mam pojęcia. A ja duża część odkładam, na hobby i rozrywkę wydaje jakieś 500zl miesięcznie albo mniej, paliwo kolejne 300zl, ubezpieczenie to grosze, jakieś ubrania rocznie może 2000zł albo mniej. W efekcie zostaje mi 4000-5000 miesięcznie do dyspozycji.
Co najmniej 2000 zyla odkładam. Pomagam mamie, bo słabo stoi finansowo, to jest jakieś 1000zl miesięcznie. Zabieram siostrzeńców do kina albo na pizzę, do tego czasem kupuje im drobne prezenty, to jest jakieś 300zl miesięcznie.
Nie mam dzieci dlatego nie szkoda mi tej kasy, a gdy widzę uśmiech bombelków gdy im kupuje zabawke za 50zł to mam zrobiony dzień.

Jak się pewnie domyślacie różowa ma problem z moimi wydatkami, że nie wydaje ich na siebie tylko na rodzinę i to nienajbliższą bo wg niej siostra i jej dzieci to nie jest najbliższa rodzina. Z resztą ona nie ma kontaktu ze swoim rodzeństwem więc po części wiem z czego wynika jej niezrozumienie. Pomóc mamie też jej przeszkadza bo pomagam więcej niż moje rodzeństwo, ale tak się ułożyło że mam większe możliwości finansowe.

Nie rozumiem dlaczego się do mnie przywala. Jak bym wydawał te kasę na zbędna biżuterię albo na hobby tak jak ona to już by było ok? Nie czaję.

Powiedzcie mi czy ja mam rację czy różowa bo zwariuje. Jej przyjaciółeczki od siedmiu boleści zgadzają z tym, że nie powinienem tyle wydawać kasy na rodzinę..
Czemu ona mi może w portfel zaglądać. Mamy osobny budżet i ja wydaje na to co chce i nie powinno ja to interesować.

#zwiazki #rozowepaski



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: nie można jednoznacznie określić kto ma rację. Z jednej strony pomagasz rodzinie i nie powinno jej to przeszkadzać. Z drugiej strony jeżeli jesteście parą na poważnie, to powinniście inwestować środki we wspólną przyszłość, a nie sponsorować wszystkich dookoła. Matkę jeszcze rozumiem, ale 300,- miesięcznie na siostrzeńców to sporo.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim moim zdaniem nie da się jednoznacznie określić kto ma racje. Z jednej strony oboje podobnie zarabiacie i nawet jakbyś to wszystko wydał na siebie czy spalił w piecu to ona nie zginie z głodu bo ma swoje pieniądze. Z drugiej strony jeśli planujecie wspólna przyszłość to dobrze by bylo niektóre wydatki ustalać wspólnie lub po prostu się o nich informować. Poza tym rodzina rodzina ale tez nie powinnismy robić z
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: to idealny temat na poważną dojrzałą rozmowę o wspólnych pieniądzach i życiu razem. Teraz się okopaliście w swoich dołkach i rzucacie w siebie granatami. A takie wspólne zmierzenie się z tym tematem, to podstawa "integracji". Problemy finansowe twojej mamy są też jej problemem jeśli myślicie o życiu razem na poważnie. Jej przepieprzanie kasy na siebie zamiast odkładanie na wspólną, bezpieczną przyszłość, też jest problemem. Gadu gadu...
  • Odpowiedz
@Kitku_Karola: niby prawda z tymi rodzicami... ale tylko pod warunkiem dotrzymania kontraktu społecznego. Jeśli nasi rodzice wydali na nas wszystko co mieli byśmy my mieli, podcięli sobie kariery, byśmy my mieli... A my nie zamierzamy mieć dzieci, ani rodzicom pomgać to... Nie ma nadziei dla tego kraju.
  • Odpowiedz
@WhitePill4All trochę nie rozumiem. Rodzic nie powinien na Tobie wymuszać bezpośrednio ani pośrednio posiadania dzieci. Rodzic jest tylko od tego by Cię wychować i wypuścić w świat i moc oglądać Twój sukces jakikolwiek by nie był. Coś w stylu zasiania ziarna i patrzenia jak rośnie.
  • Odpowiedz
@Kitku_Karola: rodzic robi to w przekonaniu że jego praca nie zostanie zmarnowana, przejedzona. Patrzenie jak córeczka buduje łancuszek flag krajów i kolekcję kolegów ciemnej karnacji napewno nie jest dla tatusia satysfakcjonujące. ( ʖ̯)
  • Odpowiedz
@WhitePill4All znasz tylko ludzi bezdzietnych co sie parzą jak króliki z każdym i wszędzie ? Ja znam tylko takich bezdzietnych co realizują jakieś pasje np. dom tymczasowy dla zwierzat, kurs nurkowania, nauka języków obcych czy kariera naukowa :D i to jest coś z czego rodzic może być dumny
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @Kitku_Karola: ale ona nie ma żadnych oszczędności bo wszystko wydaje na swoje rzeczy więc czemu się wpieprza w moje wydatki kiedy i tak oszczędzam dużo więcej niż ona.
Ona by chcicala żebym na nią wydawał czy o co jej chodzi. Gadałem z nią o tym to mówi, że nie chce żebym wydawał na nią. To ja już nie wiem.
Ja mam swoją kasę ona swoją, czego ona nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim to może zleć jej zadanie by określiła co dokładnie jej nie pasuje w tym jak wydajesz swoje pieniądze, bo bez tej informacji to w sumie nie ma jak gadać o czymkolwiek ^^’ jestem baba ale tego typu fochów nie rozumiem. Każdy foch na jakiś powód nawet jeśli jest głupi lub egoistyczny to jakiś powód się za tym kryje i taki foch to często nieprzepracowane emocje, których się konstruktywnie nie umie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Z naukowych badań wynika,.że jeśli ktoś nie ma własnych dzieci to najchętniej inwestuje w siostrzeńców. Ma to takie.ewolucyjne wytłumaczenie, że są to dzieci o najbliższych Tobie genach. I właściwie takie wyjasnienien wydawania tych pieniędzy możesz podać swojej dziewczynie :)
  • Odpowiedz